bibułowy mobil nad łóżeczko

Przed narodzinami Natalki nie miałam pojęcia o żadnych zabawach kreatywnych, o możliwości stymulowania rozwoju dzieci przy użyciu przedmiotów codziennego użytku, o Marii Montessori i jej pomocach naukowych nie wspominając. To Natalka była moją przewodniczką po świecie zabaw a nie zabawek. Dla niej odkrywanie świata każdym zmysłem z osobna i wszystkimi naraz oraz oglądanie, podziwianie, obracanie, sprawdzanie wszystkich rzeczy znalezionych w domu było, jak dla każdego dziecka oczywiście, najlepszą zabawą. Ja powoli idąc jej śladem, odnajdywałam rzeczy, które w swej prostocie zajmowały ją na długo i uczyły rzeczy wszelakich.

Nauczona doświadczeniem, postanowiłam bawić się kreatywnie z Darią już od samego początku. Klasyczne zabawki jak najbardziej mamy, są w powszechnym użyciu i nie mam im absolutnie nic do zarzucenia, ale czasem gdy te kupne po prostu się nudzą, pozwalamy sobie na szybkie w wykonaniu czasoumilacze, które w konsekwencji pozwalają mi zyskać wiele cennego czasu.

Taką zabawką jest mobil wykonany z pociętych pasków różnokolorowej bibuły i stelaża, który w zamyśle służy do zawieszenia baldachimu nad łóżeczkiem. Baldachimu nie wieszam, bo nie spełnia on żadnej satysfakcjonującej mnie funkcji, mobil nad łóżeczkiem jak najbardziej jest! Przed pojawieniem się tego mobilu nie robiłam żadnego innego choć oczywiście w Internecie można znaleźć  wiele inspiracji, np. czarno – białe w stylu montessori już dla noworodków. Choć solennie sobie obiecywałam, że tak, teraz przy Darii będę takie mobile robić, to życie pokazało mi, że nic bardziej mylnego, figa z makiem, nie chciało mi się, nie było czasu, nie widziałam potrzeby i wiecie nikt na tym nie ucierpiał! Bez ciśnień!

wpr_bibulowy-mobil_1

Obecny mobil był, ba! nadal jest lubiany przez Darię pomimo, że pojawił się już półtora miesiąca temu, czyli gdy D. miała około 5 miesięcy. Najpierw tylko na niego patrzyła i to było dla niej fascynujące, później gdy samo patrzenie się znudziło, dmuchałam w bibułowe wstążki, te powiewały, co było nowością na tyle ciekawą, że znowu skupiało wzrok Darii na mobilu.

wpr_bibulowy-mobil_4

wpr_bibulowy-mobil_3

Obecnie panuje etap „łapię bibułowe wstążki”. Jest więc to najbardziej wymagający ode mnie etap, bo muszę pilnować, by urwane fragmenty bibuły nie powędrowały do brzucha zainteresowanej 😉 W związku z tym niedługo zmodyfikuję ten mobil na tyle, by nie wymagał stałego mojego nadzoru, ale póki co niech sobie tego papieru Daria podotyka, niech się nim nacieszy, niech pozna „nowe” – fakturę, możliwości.

wpr_bibulowy-mobil_2

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: