magiczny, musujący sztuczny piasek

W ostatnim czasie prawdziwy renesans przeżywają u nas wszelkie zabawy sensoryczne. Po szale ciastolinowym – z własnoręcznie zrobioną ciastoliną pachnąca liliami – klik, klik bądź brokatową pachnącą owocem granatu – klik, klik, sensorycznym gotowaniu z pianką do golenia i hydrożelem – klik, klik, przyszła kolej na sztuczny piasek.

wpr_ciastolina_diy_4

wpr_ciastolina brokatowa_1

wpr_gotowanie_z_pianką_5

W oryginale podczas naszych wcześniejszych zabaw sztuczny piasek robiłam według następującego przepisu:

  • 1 kg mąki
  • 1 szkl. oleju
  • opcjonalnie kolorowa kreda

Składniki wymieszać, jeżeli chcemy mieć kolorowy piasek wystarczy, że zetrzemy do niego kolorową kredę i dobrze wymieszamy. Polecam zajrzeć do naszego wcześniejszego wpisu – klik, klik.

wpr_sztuczny_piasek1Ostatnio całkiem przypadkiem natknęłam się na ciekawą odmianę sztucznego piasku, który nie dość, że w dotyku przypomina ten z wyżej opisanego przepisu, to jeszcze można sprawić, by się pienił!!!

Jeżeli zatem chcecie się dobrze bawić z musującym sztucznym piaskiem, to przygotujcie

  • 1 szkl. mąki

  • 1 szkl. sody

  • 1/4 szkl. oleju (użyłam tego ze smażenia tłustoczwartkowych oponek)

  • startą kolorową kredę (opcjonalnie)

  • olejek zapachowy, np. śmietankowy, różany, liliowy (opcjonalnie)

  • ocet

Mąkę, sodę i ocet mieszamy do uzyskania jeszcze sypkiej, ale jednocześnie już dającej się kleić masy. Jeżeli chcecie uzyskać kolorowy piasek wystarczy, że dodacie do niego startą kolorową kredę. Jeżeli chcecie doznań zapachowych, dodajcie do piasku kilka kropel olejku zapachowego. My zrobiłyśmy i to i to 🙂

W sumie w bardzo dobrym momencie Natala poprosiła mnie o zrobienie sztucznego piasku (jeszcze nie wiedziała, że musującego), gdyż w kuchni cały czas od Tłustego Czwartku stał w garnku olej, na którym smażyłam oponki. Nie musiałam więc używać świeżego oleju – ten z recyklingu nadał się idealnie! Podobnie było z sodą – od grudnia przechowywałam sztuczny śnieg – informacje, jak go przygotować, znajdziecie tu – klik, klik. Jak się okazało, po półtora miesiąca, sztuczny śnieg w niczym nie przypominał chłodnej, lepkiej masy, którą się bawiłyśmy. Pianka do golenia całkowicie wyschła sprawiając, że masa była sypka. Ponieważ znajdowało się w niej dużo sody, postanowiłam użyć tej mieszanki zamiast korzystać z czystej sody oczyszczonej. Znowu recykling! 😉 Jak się okazało, piasek z odzysku niczym nie różnił się od takiego z nieużywanych składników (wiem, bo dorabiałyśmy też musującego piasku z nowych składników).

Dobra rada! Rozejrzyjcie się, czy nie macie w kuchni rzeczy, które możecie ponownie użyć, zamiast od razu sięgać po nówki funkiel nie śmigane składniki 😉

W zabawie sztucznym piaskiem daję Natalii wolną rękę – to jest jej czas i to są jej pomysły. Początkowo Natala standardowo sięgnęła po foremki do piasku, zrobiła kilka babek, które następnie mi sprzedawała.

wpr_magiczny piasek_2

wpr_magiczny piasek_3

wpr_magiczny piasek_4

Ta zabawa nie trwała jednak długo – dużo większą radość Natala odnalazła w inscenizowaniu wymyślanych przez siebie historii, w których brały udział drobne zabawki – słoń, dzidzia, Rainbow Girl, pies i inne. Aż miło było patrzeć, jak się śmieje do rozpuku wymyślając wciąż i wciąż nowe głupotki – dla przykładu ogromną frajdę sprawiło jej zrobienie z lalki Monster High szczotki do zamiatania – taka sytuacja 😀

wpr_magiczny piasek_5

Wielką frajdę sprawiało też Natalii eksperymentowanie z kredą, którą zresztą w dużej ilości sama starła. Skoro więc starła, to grzechem było nie wykorzystać 😉 Tak też na koniec wczorajszego dnia zabawy nasz ładniutki żółciutki piasek przybrał barwę brudnoziemistą…

Nie chcąc przeszkadzać Natalii w dobrej zabawie, nie pokazywałam jej, jaki magiczny piasek stworzyłyśmy. Aż do dzisiaj…

Jeżeli nasz magiczny piasek spryskacie octem, który umieścicie w butelce ze spryskiwaczem albo śmingusówce, to zacznie on się pienić, na skutek reakcji zachodzącej pomiędzy sodą oczyszczoną a octem. Opcjonalnie, jeżeli bardzo przeszkadza Wam zapach octu, możecie rozpuścić w wodzie kwasek cytrynowy i psikać piasek taką mieszaniną, z tym, że pamiętajcie, że z wody i mąki powstanie niezła ciapka, z którą nie za wiele da się już zrobić…

Zabawa z musującym piaskiem sprawiła, że Natala poszerzyła swoje pomysły na zabawę i dziś spędziłyśmy kolejny dzień babrząc się w piachu! Zabawa przednia, szczególnie miło było mi patrzeć na zaskoczenie Natalii, która z prawdziwym zdziwieniem spytała: „Mamo, dlaczego ten piasek się pieni?”

Poniżej kilka przykładów z naszej dłuuuuuugiej dzisiejszej full wypas zabawy!

  • Fioletowy jagodowy kogucik (magiczny sztuczny piasek + fioletowa kreda)

wpr_magiczny piasek_6

wpr_magiczny piasek_7 I fioletowy jagodowy kogucik w trakcie musowania 😉

wpr_magiczny piasek_8

wpr_magiczny piasek_9

wpr_magiczny piasek_10

  • Zielony szpinakowo – trawiasty konik przed i po potraktowaniu octem

wpr_magiczny piasek_11

wpr_magiczny piasek_12

  • Tęcza w trakcie tworzenia, w całej okazałości i po zadziałaniu octem

wpr_magiczny piasek_13

wpr_magiczny piasek_14

wpr_magiczny piasek_15

 Na koniec dla zainteresowanych filmik z naszej zabawy: klik, klik

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: