papierowy termometr

W ubiegłą środę spadł u nas śnieg. Pierwszego dnia było go tyle, co kot napłakał, ale radość była przeogromna! Nie wystarczył śnieżny spacer z tatą i odwiedziny u wiewiór, trzeba było zejść do komórki po sanki… Jakimś cudem udało się nawet na tych sankach zjeżdżać z górek. Od tamtego dnia, Natala bardzo zainteresowała się termometrem i temperaturą, bo tak bardzo nie chciała, by ta biała magia uleciała, roztopiła się, co nierozerwalnie wiązało się z odłożeniem sanek w kąt… Wyjaśniłam Natalce gdzie na termometrze są temperatury ujemne, a gdzie dodatnie. Natala dowiedziała się, że gdy temperatury są plusowe, to śnieg się topi. Każdego dnia po kilka razy Natala wdrapywała się na taboret w kuchni, by podejrzeć, czy temperatura nie staje się dodatnia… Niestety ostatnio takie właśnie temperatury u nas panują, śnieg na naszej górce w dużej części stopniał, co uniemożliwia nam szalone zjazdy na sankach, ale została nadzieja, że to się jeszcze zmieni 🙂

Ponieważ zainteresowanie termometrem i odczytywaniem temperatury nadal ciekawi Natalkę, ta zażyczyła sobie, że chce mieć w swoim pokoju osobisty termometr! Ponieważ nie chcę ulegać każdej zachciance Natalki, a zakup termometru właśnie do takich zachcianek należał, zaproponowałam Natalce zrobienie własnego papierowego termometru. Taki termometr ma tę przewagę nad prawdziwym, że łatwiej na nim odczytywać temperaturę, bo odstępy między kreskami oznaczającymi temperaturę są takie, jak my chcemy, czyli duże a nie takie jak narzuci producent, czyli małe.

wpr_termometr_2

wpr_termometr_3

wpr_termometr_4

Długi kawałek papieru posłużył nam za szablon termometru – zrobiłyśmy na nim podziałkę (póki co od -15°C do +15°C), dodałyśmy kolor, Natala wpisała niektóre wartości. Kartka pod spodem służy nam za suwak, a narysowana na niej strzałka dokładnie wskazuje temperaturę. Temperaturę oczywiście ustawiamy ręcznie – ja mówię Natalce, ile jest stopni za oknem, a ona tę temperaturę ustawia bądź na odwrót ja ustawiam temperaturę a ona odczytuje jej wartość.

wpr_termometr_1

To, gdzie termometr wskazuje temperatury „zimne” a gdzie „ciepłe” nie jest dla Natalki problemem, problemem jest znalezienie konkretnej temperatury, np. -7°C czy +7°C. Specjalnie nie prosiłam Natalki, by podpisała każdą kreskę odpowiadającą jednemu stopniu na termometrze, bo tak łatwiej będzie jej załapać „mechanizmy” rządzące odczytywaniu temperatury. Już mamy sukcesy na tym koncie choć wpadki oczywiście również się zdarzają. Wszystko przed nami! Najważniejsze, że jest radość z własnego termometru, i jak mówi stare przysłowie wilk jest syty i owca cała 🙂

Reklamy

2 Komentarze

  1. AgaMamaDusi · · Odpowiedz

    Ciekawy pomysł 🙂 A nie pyta Cię teraz sto tysięcy razy dziennie jaka jest temperatura? 😉

    1. Sto nie, ale 99 tak 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: