Miś Uszatek

Na szczęście są takie książki dla dzieci, które pomimo, że napisane lat temu 50, 100 albo i więcej nie starzeją się. Język jest dalej aktualny, treści wiecznie żywe. Cykl opowieści o Misiu Uszatku z pewnością zalicza się do takich książek.

wpr_miśuszatek1

Pierwsza książka z serii przygód o Misiu Uszatku zatytułowana „Przygody i wędrówki Misia Uszatka” ukazała się w 1960 roku i była odpowiedzią na ogromne zainteresowanie tą postacią, którą początkowo można było spotkać na łamach dwutygodnika „Miś”. Później w serii ukazały się:

1963 – “Nowi przyjaciele Misia Uszatka”
1964 – “Gromadka Misia Uszatka”
1967 – “Bajki Misia Uszatka”
1970 – “Zaczarowane kółko Misia Uszatka”

W 2011 roku ukazała się książka wydawnictwa Nasza Księgarnia „Miś Uszatek” będąca zbiorem tych wszystkich opowieści, jakie możemy znaleźć w pierwszych czterech z wyżej wymienionych książek. W sumie uzbierało się 121 jedno- i dwustronicowych opowieści, które można czytać jedna po drugiej bądź na wyrywki, bo choć opowiadania następujące po sobie są kontynuacją, to jednocześnie stanowią zamkniętą całość.

20150513_222932

Opowieści o Misiu Uszatku dla mnie są jednymi z nielicznych jak nie jedynymi, z których bije taki niespotykany we współczesnej literaturze dla dzieci spokój i ciepło. Tu nie ma nic na siłę, jest urok i magia. Język choć niezwykle prosty, to zarazem niebywale malowniczy. Czytasz a w wyobraźni snujesz obrazy przeczytanych historii. Te historie mają zachwycać, zabierać do świata marzeń, odrywać od rzeczywistości a nie na siłę umoralniać, co jest bardzo powszechne we współczesnych trendach literackich. Tu liczy się po prostu treść, fabuła, obraz, książka, dziecko i Ty i ten Misio i tu i teraz i koniec.

Raz autor skupia naszą uwagę na przypadkowo napotkanym na łące Koziołku:

Nagle na ścieżkę wbiegł Koziołek.

– To moja ścieżka! – zawołał. – Nie można tędy chodzić!

Schylił łeb i zagroził Misiowi rogami.

Niedźwiadek przestraszył się Koziołka. Usiadł na środku ścieżki. Nie śmie iść dalej. A tak mu się przecież śpieszy…

Innym razem punktem centralnym jest Murzynek Bimbo:

– Spójrz pod ławkę przy ścianie. Ja tu leżę.

I wtedy zobaczył Uszatek Murzynka.

– kto Ty jesteś i dlaczego leżysz pod ławką? – zapytał niedźwiadek.

– Jestem Murzynek Bimbo. Nie mogę wstać, bo przygniotły mnie klocki. Dziś Magda była dyżurną. Zapomniała sprzątnąć klocki po zabawie.

– Ojej! – zmartwił się niedźwiadek. – Zaraz Ci pomogę.

A jeszcze innym ważne są po prostu srebrne gwiazdki, zabawa w pociąg, skowronek, wiosenny dzwonek, sprzeczające się sroczki, ważne jest po prostu ŻYCIE.

20150513_223449

20150513_223246

20150513_223044

Każda z opowieści o Misiu Uszatku jest swoistą zachętą carpe diem. Historie Misia są hymnem pochwalnym dnia codziennego. Może trochę nazbyt górnolotnie powiedziane, ale właśnie ten brak pośpiechu w fabule, kult przyrody, wyznaczanie rytmu dnia zgodnego z  naturą wyciszają czytelnika i pokazują, co w życiu istotne. Piszę tak jakby to nie była książka dla dzieci. Wręcz przeciwnie, jest to ksiażka dla dzieci i to już takich najmniejszych, ale ja – osoba dorosła również odnajduję w niej treści dla siebie. Dzieci znajdą w książce prawdziwego przyjaciela, który przeżywa przygody, takie, jakie mogą spotkać każdego! Nic wydumanego, po prostu życie zatrzymane w kadrze pięknie podpatrzone i opisane przez Czesława Janczarskiego i równie pięknie zilustrowane przez Zbigniewa Rychlickiego.

20150513_223409

20150513_223129

20150513_222952

Sama książka jest dobrą alternatywą dla poszczególnych elementów serii, o skompletowanie której niejednokrotnie ciężko. Osobiście wolę jednak pojedyncze wydania niż tę wersję całościową, ale to tylko z jednego powodu – mianowicie w poszczególnych książkach jest zdecydowanie więcej ilustracji, które po prostu ubóstwiam.

Miś Uszatek

Czesław Janczarski, ilust. Zbigniew Rychlicki

Nasza Księgarnia, W-wa 2011

Wpis powstał w ramach projektu blogowego „Przygody z książką 2”. Sprawdźcie, co u pozostałych książkomaniaków (klik, klik).

Print

Advertisements

17 komentarzy

  1. Nostalgicznie, pamiętam książeczki o Misiu Uszatku. Bardzo fajnie, że są jeszcze ludzie, którzy przypominają o starych, dobrych historiach, jesteśmy pod tym względem trochę pokrewnymi duszami 😀 Muszę się rozejrzeć za tą książeczką i dołączyć ją do misiowej kolekcji Tosi 😀

    1. kto wie, może nie tylko pod tym względem „Aniu” 😉

  2. Ach, „jestem sobie mały miś, (…) znam się z dziećmi nie od dziś” – chyba przeniosłam się w czasie… pozdrawiam ciepło, mamatywna.pl

    1. Ja przenoszę się w czasie za każdym razem, gdy biorę do ręki te książkę, więc bardzo dobrze Cię rozumiem!

  3. A ja przeciwnie, bardzo lubię wydani zbiorcze – własnie z prezentowanej przez Ciebie serii, ale tez np. zbiorcze wydanie Basi czy Muminków. Wszystko mam w jednym miejscu i nie muszę w panice szukać konkretnego tomu, gdy dzieciaki „koniecznie muszą” go przeczytać 🙂

    1. Ja też lubię to wydanie i uważam, że jest bardzo dobre! Jednocześnie jestem wielką fanką kreski Rychlickiego, dlatego im go więcej tym lepiej 🙂

  4. AgaMamaDusi · · Odpowiedz

    Tyle lat a Dziecie wciąż kochają tego Misia 🙂

    1. Bo jest najlepsiejszy 😉

  5. Piękne wydanie. Chyba muszę kupić mojej Bąbelince:)

    1. Jeżeli lubicie Misia Uszatka, to rzeczywiście polecam! 🙂

  6. Uwielbiam misia Uszatka. Na szczęście moje córki też. Kilka tomików udało mi się zgromadzić, ale mam pokusę, żeby kupić właśnie to wydanie.

    1. To tak jak my – high 5! Jeżeli chcesz mieć wszystko w jednym miejscu, to jak najbardziej polecam!

  7. Dzięki, Ci, Lidia, za ten piękny wspomnieniowy wpis!! Jako fanka Uszatka przekazałam moją starą książkę (a właściwie dwie pierwsze, bo reszty już nie poznałam – aż do dziś) córce. Spędziłyśmy z nimi długie godziny ze 3 lata temu, dając się uwieść lekkości, bezpretensjonalności, humorowi, no i oczywiście ilustracjom Rychlickiego… Niektóre zabawy ekipy Uszatka stawały się naszymi zabawami. Pozdrawiamy :)))

    1. To ja dziękuję 🙂

  8. […] 1. O psie, który szukał 2. Dżok. Legenda o psiej wierności 3. Miś Uszatek […]

  9. To książka mojego dzieciństwa…. Fantastyczne proste opowiadania, Nie co zabawne i dowcipne., pouczające…Nie raz siegam do nich, dzieci je uwielbiają hm….

  10. Miś Uszatek – też mam do niego sentyment i nawet mamy w domu jedną książeczkę. Te opowiadania rzeczywiście dają tyle ciepła, spokoju, dobra..Też je uwielbiam 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: