nauka czytania – sylabowe przedszkole

wpr_sylaboweprzedszkole4

Pamiętacie naszą zabawę z literami z folii piankowej polegającą na układaniu słów i alfabetu na specjalnie przygotowanych planszach? Dla przypomnienia odsyłam do wpisu KLIK.

wpr_litery6

 wpr_litery4Zabawa ta co jakiś czas wraca  jak bumerang, a od czasu publikacji postu doczekała się rozszerzenia w postaci znaczącej liczby nowych plansz z wyrazami. Właśnie dzięki tej zabawie jak również dzięki drewnianej układance „Alfabet”, o której w samych superlatywach rozwodziłam się TU – KLIK, Natala bardzo dobrze rozpoznaje zdecydowaną większość liter.

Ostatnio w trakcie literkowej zabawy wzięła kartonik, przeliterowała słowo na nim napisane i z dumą oznajmiła: „Mama, dom!” Faktycznie na kartce widniała napis „dom”. Podsunęłam jej kartoniki z napisami „mama”, „tata” i je też przeczytała. Gorzej było z „kurą” innych wyrazów już jej nie podawałam, bo nie jestem zdania by czytanie literka po literce było najprostszą metodą nauki czytania.

Sama chęć czytania cały czas tkwi w N. – wieczorami, gdy kończę jej czytać obowiązkową bajkę na dobranoc, N. często stwierdza, że „jeszcze sobie poczyta”, bierze książki, kartkuje i tworzy własne historie. Niekiedy wprawia mnie w osłupienie, gdy recytuje słowo po słowie swojej ulubionej książki. Ostatnio tak było z kieszonkowym wydaniem „Księgi dżungli”. Swoją droga nieumiejętność czytania rewelacyjnie robi na pamięć – dzieci zdecydowanie bardziej wsłuchują się w czytane historie niż dorośli, dużo częściej zapamiętują różne szczegóły, na które my nawet nie zwrócimy uwagi, dużo lepiej pamiętają imiona postaci drugoplanowych, nazwy miejscowości et cetera.  Czasem N. z żalem stwierdza, że też chciałaby umieć tak czytać jak ja.

A zatem, podsumowując ten przydługi wstęp, stwierdziłam, że wyjdę naprzeciw zainteresowaniom, pragnieniom, kaprysom N. i zaczniemy naukę czytania a właściwie to zaczniemy zabawy, wariacje i przygody z sylabami, gdyż zdecydowałam się na naukę czytania metodą sylabową.

Co z tego wyjdzie, czas pokaże…

Poniżej zaprezentuję pierwszą zabawę, w której przemyciłam porcję sylab (ma, me, mi, mo, mu, my) – zabawę typowo niezwiązaną z sylabami, taką zwykłą, znaną Natalce z serii „najulubieńszych”, w której element nowości nie zaburza rytmu znanej zabawy, w której jest on niejako naturalny. Nieprzerwanie od października zeszłego roku (sic!) ulubioną zabawą N. jest zabawa w przedszkole – bycie ciocią jest niemalże misją, priorytetem, dzień bez zabawy w przedszkole to dzień stracony. Można zatem powiedzieć, że wybór zabawy podjął się niejako sam…

Sylabowe przedszkole

potrzebne będą: lalki, misie, auta lub inne zabawki odpowiadające liczbie wziętych do zabawy lalek, niezadrukowane naklejki, kartki, taśma klejąca

6 pluszaków – 2 lale, 3 misie i smok stanowią grupę przedszkolną, która z racji choroby ich cioci trafia do Natalki i mojej grupy (ramię w ramię pracujemy w tym przedszkolu). Ponieważ dzieci są nam obce, muszą mieć karteczki ze swoimi imionami – posiadam puste naklejki, na których można drukować i pisać, co się chce, ale można też użyć zwykłych kartek i przykleić je taśmą klejącą. Dzieci nazywają się bardzo błyskotliwie: MA, ME, MI, MO, MU, MY. Ciocie na zastępstwo zorganizowały dzieciom krzesełka, które również są podpisane, by dzieci nie miały problemu z tym, gdzie siedzą. Krzesełka stanowią kartki A4 z wypisanymi sylabami. Ciocie sadzają dzieci na krzesłach, głośno się przy tym zastanawiając „Gdzie siedzi MU? A gdzie MA?” itd.

wpr_sylaboweprzedszkole1

Dzieci dostają do zabawy telefony. Każdy telefon oczywiście jest podpisany, czytamy, do kogo należy telefon i szukamy jego właściciela.

wpr_sylaboweprzedszkole2

Później to samo robimy z autami, gdyż dzieci szybko się nudzą dzwonieniem do siebie. Mówimy: „To autko małej MO, gdzie jest MO?”

wpr_sylaboweprzedszkole3

W między czasie ktoś zawsze płacze, ktoś chce iść do toalety – „Ciociu Natalko, czy możesz pocieszyć MI? Tak płacze…” I Natala szuka MI. „Oj ciociu Natalko, ME chce iść siusiu. Pójdziesz z nim?” I Natala szuka ME i z nim idzie. Innym razem dzieci wychodzą do ogrodu, ustawiają się w pary MA z MU, ME z MI, MY z MO itd.

Powtarzam, powtarzam i jeszcze raz powtarzam sylaby „MA, ME, MI, MO, MU, MY”, powtarza też Natala „MA, ME, MI, MO, MU, MY” a wszystko w myśl maksymy repetitio est mater studiorum.

 

Advertisements

One comment

  1. To zapraszam do nas po garść inspiracji sylabowych. Może coś Wam się spodoba.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: