witraże okienne

Ku mojej rozpaczy, próbując świat przez okna dojrzeć i niekoniecznie mogąc go zobaczyć, musiałam stwierdzić, że okna mamy brudne. I może nawet byśmy je umyli, gdyby nie to, że cała nasza trójka z gilem chodzi i nikomu w objęcia zapalenia płuc pchać się nie chce, tym bardziej, że pogody są iście marcowo-garncowo-kwietniowo-plecieniowe 😉 Dochodzę jednak do wniosku, że nic tak nie rozwesela smutnych, brudnych okien jak wesołe na nim malunki. Dużo frajdy jest zarówno z malowaniem takich obrazków jak i z patrzeniem na nie, szczególnie gdy cienie tych obrazków wesoło tańczą na ścianie… I brudu już tak nie widać…

wpr_witraż6

Farby do malowania na szkle robimy same według poniższego przepisu.

Farby do malowania na szkle

– 2 łyżki żelatyny

– 1/3 szkl. chłodnej wody

– barwniki spożywcze w proszku bądź płynie, w razie ich braku można zabarwić farby curry, czerwoną papryką, sokiem z buraka, kakao

Żelatynę mieszamy z wodą, odstawiamy na 5-10 minut. Następnie mieszaninę podgrzewamy przez 1 – 2 minuty. Dzielimy na kilka porcji i każdą barwimy na inny kolor. Czekamy aż farby trochę przestygną, wówczas nie spływają po szkle i łatwiej jest nimi malować.

wpr_witraż4

Tych, których już teraz ogarnęło przerażenie na myśl, o późniejszym czyszczeniu takich okien (w końcu kiedyś trzeba je będzie umyć) informuję, że zmycie tych arcydzieł może być trudne tylko i wyłącznie z uwagi na wartość sentymentalną, pod każdym innym względem ich usunięcie nie nastręcza trudności. Szmatka, ciepła woda i jedziesz 😉

W kontekście zbliżających się Świąt, możecie zmalować na oknie wielkanocne motywy – kurczaczki, pisanki, bazie. Z pewnością bardziej uniwersalne będą motywy wiosenne – kwiatki, motylki, słoneczko – nie będzie trzeba ich tak szybko zmywać. W końcu możecie tak jak N. namalować na szybie coś w rodzaju odstraszacza, talizmanu. Ostatnio Natala boi się wilków i różnych, różniastych potworów. Oprócz zapewnień, że potworów nie ma, że są one tylko wytworem wyobraźni, że powstają w głowie, stosujemy różne triki, po których potwory z pewnością nie przyjdą do pokoju N. (o tym, jakie to triki napiszę osobny post). Jednym z nich jest właśnie namalowany na oknie okropny potwór, który dzięki temu, że został namalowany przez N., dla niej nie jest już straszny i jego widok jej nie przeraża, a jednocześnie odstrasza inne potwory, bo choć dla N. to niemal dobry kumpel, to dla pozostałych potworów jego wygląd jest niezwykle przerażający.

wpr_witraż5

Malując obrazki na szybie, uzyskaliśmy jeszcze jeden efekt, którego się w ogóle nie spodziewaliśmy. Wieczorem, gdy na pobliskim boisku sportowym zapalane są światła, ich blask odbija się w szybach w pokoju N. i sprawia, że na sąsiadującej ścianie niczym z rzutnika, możemy obserwować obraz naszego okiennego dzieła. Doprawdy fajnie to wygląda. Tak wesoło!

wpr_witraż3

wpr_witraż1

 Jak to mówią, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło 😉

Reklamy

2 komentarze

  1. No cudnie to sobie wymyśliłyście [ żeby okien nie myć ] 😉
    I ten dodatkowy efekt projekcji na ścianie- prawdziwa sztuka.
    Powinnam życzyć zdrowia, ale skoro jego brak tak Was inspiruje do zabaw to…mimo wszystko -zdrówka i Wesołych Świąt!

    1. 🙂 Tobie, całej Waszej czwórce również wszystkiego najlepszego!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: