teatrzyk kukiełkowy

Pamiętacie nasz teatrzyk cieni? Grę kształtów na ekranie stworzonym z papieru śniadaniowego? Pamiętacie zachwyt N. i  jej żywe uczestnictwo w przedstawieniach?* To teraz informuję, że teatrzyk cieni bardzo się N. podobał, ale to z jakim entuzjazmem teraz angażuje się w przedstawienia w teatrze kukiełkowym, przerosło moje oczekiwania!

potrzebne będą: tekturowe pudełko, skarpetki, guziki, cekiny, igła, nici, włóczka

wpr_teatr_kukiełkowy4
Teatrzyk kukiełkowy z założenia jest bardzo podobny do teatru cieni – nawet ten sam karton służy za teatr (jedynie odkleiłyśmy papierowy ekran). Główna różnica to występujący w nim bohaterowie. Tam papierowi, tu – w naszym przypadku – postaci zrodzone ze starych, nieużywanych czy nawet dziurawych skarpet! Dwie rzeczy są w tym teatrze fajne – przedstawienia to po pierwsze a praca nad kukiełkami to drugie.

wpr_teatr_kukiełkowy5

Początkowo pochłonęło nas bez reszty tworzenie kukiełek. W zanadrzu miałam kilka starych par skarpet, jakieś rajstopy, z których N. wyrosła. Szyłyśmy (N. również szyła!), malowałyśmy farbami do tkanin, przyklejałyśmy cekiny, dorabiałyśmy włosy, oczy, usta. Tak wciągnęłyśmy się w tworzenie swoich postaci, że całkiem zapomniałam o zrobieniu obiadu, a Natala z taką pasją malowała swoich bohaterów, i robiła to w takim skupieniu, że patrząc na nią nawet nie zauważyłam, że charakteryzując kukiełki, charakteryzuje również tak bardzo przeze mnie lubiane spodnie… To akurat jest smutny ustęp tej historii, proszę się nie śmiać! Wiecie, ile dla kobiety znaczą spodnie choćby to były spodnie N.?! No właśnie…

Ale dobra, spodnie rzecz nabyta, a kukiełki bez imion… Także N. zaczęła uruchamiać swoją wyobraźnię i rzucać imiona tak pokrętne, że do tej pory bez ściągawki nie jestem w stanie ich powtórzyć! Skąd ona te nazwy wytrzasnęła, a co więcej jakim cudem ona je pamięta, jest dla mnie prawdziwą zagadką!

wpr_teatr_kukiełkowy1

wpr_teatr_kukiełkowy3

wpr_teatr_kukiełek_9

Później zaczęliyśmy odgrywać przedstawienia – ja, tata a na końcu Natala. Nikomu nie było darowane 😉 Uwierzcie, że N. śmiała się do rozpuku, odpowiadała na pytania kukiełek (bo i przedstawienia włączające publiczność również  były), nie byłaby sobą gdyby nie ostrzegała innych bohaterów przedstawień przed Złym Tolijakiem Bożenką, który jak sama nazwa wskazuje był czarnym charakterem, słuchała i ciągle chciała jeszcze.

wpr_teatr_kukiełkowy6

wpr_teatr_kukiełkowy8

wpr_teatr_kukielkowy7

Powiem Wam, że była to jedna z lepszych zabaw, w jakie się bawiłyśmy. Wspomnienia bezcenne. Moje serce zrobiło zdjęcie ❤

 _____

* Historię naszego teatru cieni znajdziecie TU – KLIK

Reklamy

4 Komentarze

  1. AgaMamaDusi · · Odpowiedz

    Drugie życie skarpetek 😀
    Super „pacynki” powstały.

    1. Oj tak, z pewnością drugie 😉 Dzięki!

  2. genialne te nazwy!!! Wszystkie bez wyjątku ! 😀

    1. Trochę przypominają mi nazwy wymyślone przez Gagatę 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: