książka listowa

W ramach kolejnego wpisu w projekcie blogowym „Przygody z książką”, chciałam Wam przedstawić książkę bardzo bliską memu sercu. Jest to książka, której rozdziały stanowią ręcznie napisane listy i kartki pocztowe, zebrane wszystkie razem i schowane w pudełku. Najstarszy list, jaki znalazł się w tej książce pochodzi od mojej kuzynki Doroty z Lublina i został on wysłany na początku 1996 roku. Miałam wówczas trochę ponad 10 lat. Z czasem listów przybywało… Zaczęłam korespondować z koleżankami poznanymi na wakacjach, z kolegami poznanymi na koloniach, kolejnymi kuzynkami, z przyjaciółkami, które widziałam każdego dnia w podstawówce czy nawet z moim narzeczonym, teraz już mężem.

wpr_listy2

wpr_listy3

Uwielbiałam pisać i chyba zarażałam tym pisaniem innych, bo  o ile dziewczyny często pisały z tych samych pobudek co ja, to chłopaki jak jeden mąż zarzekali się, że listów nie potrafią pisać i prędzej im kaktus na ręce wyrośnie niż list do mnie napiszą, a jednak pisali… I to nie jeden list czy dwa… I nie były to listy o tematyce miłosnej. Powiem Wam, że cudne te listy pisali, ile razy bym ich nie czytała zawsze mam uśmiech od ucha do ucha, ba! śmieję się w głos.

wpr_listy1

Skłamałabym mówiąc, że choć raz na tydzień zaglądam do tych listów. Czasem nie zaglądam miesiącami, ale one są, są moje i to jest najważniejsze. Piękne jest w nich to, że ktoś zadał sobie trud i napisał do mnie choć klika słów. W dobie komputeryzacji, telefonii czy internetu to wcale nie takie byle co! Fakt, te dwadzieścia lat temu tego wszystkiego było zdecydowanie mniej bądź nie było wcale i może bardziej chciało się nam pisać, ale uwierzcie, że posiadam kartki świeżynki, np. takie z ubiegłego roku, a Natala posiada kartki z tegorocznych wakacji, które zostały przysłane tylko dla niej. Powiem Wam więcej, ja nadal piszę, jak to pięknie określiła ta Iza ;), analogowe listy.

Ta książka listowa to coś więcej niż zbiór listów, po które można sięgnąć, pośmiać się, pozłościć czy łzę uronić (nad niektórymi listami płakałam rzewnymi łzami). Te listy to pamiątka, część mojego życia, moich wspomnień, taki bardzo specyficzny pamiętnik, bo pisany o mnie, ale nie moimi rękoma lecz przez ludzi, którzy najczęściej są sobie zupełnie obcy, a którzy zapisali się w moim sercu. Z dużą częścią osób, z którymi korespondowałam utrzymuję kontakt do dzisiaj, powiem więcej z niektórymi nie miałabym kontaktu gdyby nie listy. Z innymi kontakt mi się urwał… ale wszystko co przeżyliśmy, co sobie powiedzieliśmy i napisaliśmy, to nasze!

książka posiada skarby w postaci zdjęć na dyskietce – pamięć zawiodła, więc chyba już nigdy nie dowiem się, jakie perełki skrywa ta „czarna skrzynka”…

wpr_listy4

20 stron formatu A4 – tyle miał najdłuższy list, jaki kiedykolwiek dostałam i to od chłopaka!

wpr_listy5

kartki pisane za czasów młodości przez mojego brata  – uwielbiam je!

wpr_listy6

Ten, kto od czasu do czasu podgląda nasz świat, ten wie, że ostatnio jestem bardzo zaangażowana w projekt Kartka Świąteczna dla Dzieci z Azji. W skrócie, w akcji chodzi o zrobienie z dziećmi kartek świątecznych i wysłanie ich do dzieci mieszkających w sierocińcach w Azji. Wierzę, że te kartki wywołają u dzieci taaaaakie uśmiechy a ich otrzymanie będzie związane z taaaaaką ekscytacją. Wierzę również, że te kartki będą dla dzieci najzwyczajniej w świecie ważne. Więcej szczegółów o projekcie znajdziecie TU. Kto jeszcze nie czytał, tego szczerze zachęcam zarówno do zapoznania się z projektem jak i do stworzenia kartek dla dzieci i ich wysłania.

plakat_Azja_4

Kto wie, być może te kartki będą zaczątkiem czegoś pięknego…

Wpis powstał w ramach projektu blogowego Przygody z książką. Za przeczytanie ślicznie dziękujemy i zapraszamy na blogi do innych książkomaniaków – KLIK

Print

_______

Moje wcześniejsze wpisu w ramach projektu „Przygody z książką”

5. Teatrzyk cieni KLIK

4. Natalii ciasteczka według Zuzi KLIK

3. Kukiełki warzywne = Warzywniaki KLIK

2. Julek Tuwim KLIK

1. Czytamy: Gąska Balbinka KLIK

Reklamy

13 Komentarzy

  1. u mnie też w stare listy ze sporego pudła raz na jakiś czas zastępują książkę – niestety większość pochodzi z innych (lepszych?) czasów – muszę przyznać, że sama do tego doprowadziłam przerzucając się na skrzynkę gmail 😦
    pomysł na kartki do Azji piękny – postaram się dołączyć!

    1. Ja tez namiętnie korzystam ze skrzynki gmail, ale raz na jakiś czas lubię coś skrobnąć na papierze – to zupełnie inne pisanie! Może raz na rok spróbuj do kogoś napisać, choćby do Janka… Dasz mu te listy na 18-stkę albo od razu wspólnie je przeczytacie. Opisz, co robisz w pracy, w co chciałabyś się z nim pobawić itd.
      Byłoby super gdyby udało Wam się wysłać wspólną kartkę do dzieci z Azji! Trzymam za Was kciuki!

  2. Też mam w pudełku na szafie takie kartki i listy z nastoletnich czasów … nie tak pięknie opakowane jak Wasze więc nie nazwałbym ich książką jednak pamiątka to cudna. I idea pisania także, więc wspieram z całego ♡ i w 100% 🙂

    1. Witaj w klubie pudełkowo – listowym! 🙂

  3. Jak czytałam ten tekst miałam szeroki uśmiech na twarzy, tak miło się zrobiło, wróciły mi własne wspomnienia z lat młodości i pisania listów. Chyba wyciągnę dziś pudełko z listami i poczytam 🙂

    1. Teraz to mi się miło zrobiło ❤

  4. Też mam takie pudło z pocztówkami i listami. Z racji mojego wieku załapałam na tę wspaniałą erę korespondencji odręcznej. I nawet mam ze 2,3 listy od męża, a ówczesnego chłopaka 🙂 Teraz jak Cię nie ma na fb – to „nie istniejesz” 😉 a kiedyś – jak nie wysłałaś kartki, albo nie dostałaś żadnej 😉 Dżunks i Gagatwysyłali w wakacje kartki do pani z przedszkola i do babć i dziadków. Obśliniali osobiście znaczki i fatygowałli się na pocztę. Byli tym bardzo podekscytowani – czyli:duch nie zginął!

    1. Obślinianie jest najlepsze! Ta fascynacja w oczach i jęzor wychodzący z paszczęki, rzucający się na znaczki i klej na kopercie niczym Ciasteczkowy Potwór na ciasteczka! Właśnie dzisiaj to przerabiałyśmy 😀

  5. Oooo- piękny temat poruszyłaś!
    Mam całe pudełko listów pisanych z moim przyszłym mężem a każdy list [ jak na plastyków przystało ] był osobnym „dziełem sztuki”. Wymyślne koperty z najróżniejszych materiałów, zaskakujące elementy w środku, zapachy itd. Czasami musiałam te listy do zwykłej koperty włożyć bo pani na poczcie nie chciała mi ich przyjąć 😉 Mieszkaliśmy daleko od siebie [ w dwóch końcach Polski ], komórek nie było, telefony też rzadko – te listy to był nasz jedyny łącznik .
    Przechowuję je wszystkie razem, ale póki co, nie czytam ich, może jeszcze za wcześnie na wspominanie 🙂
    Lidka-piękna ta Twoja „staroświecka” idea pośród elektronicznego szumu, tym bardziej że i mnie nią zaszczycasz 🙂
    Dzięki i do kolejnego analogowego spotkania 🙂

    1. Przeczytasz albo nie… Ja czasem nie chcę czytać, by nie zatrzeć pięknego wrażenia, jakie pozostało po przeczytaniu listu. Z czasem wiele rzeczy wygląda inaczej i niekoniecznie tak, jak się je zapamiętało… Ale to z pewnością nie dotyczy Waszej korespondencji, która musi być jedyna w swoim rodzaju!
      Do analogowego!

  6. Piękny wątek 🙂 Odpłynęłam trochę od komputera dzięki Tobie na chwilę, bo przypomniałam sobie wszystkie zapisywane z takimi emocjami papiery lata temu… Dużo pisałam listów i dużo też otrzymywałam. Szczególny rodzaj wymiany, której dziś nie doświadczam wcale, albo – mailowo – już bez dreszczyka, wyczekiwania, wrażeń dotykowych i wizualnych…
    Koleżanki, ukochani chłopcy, rodzina… tyle wspomnień. Kiedyś z przyjaciółką, w ramach nauki francuskiego, tworzyłyśmy niesamowite listy, ćwicząc język oczywiście, ale i rysując, rozbudowując oprawę graficzną bez granic. Mam wszystko do dziś, tylko gdzie?
    Dziękuję, Lidia za ten wpis 🙂

  7. […] Tuwim 3. Kukiełki warzywne = warzywniaki 4. Natalii ciasteczka według Zuzi 5. Teatrzyk cieni 6. Książka listowa 7. Ilustrować jak Zbigniew […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: