ludziki z kasztanów_edycja 2014

Pozostanę dalej w tematyce jesiennej, bo jesień jest tak wdzięczną porą roku do wszelkich prac plastycznych (oczywiście z nią, z jesienią w tle), że nie sposób się powstrzymać.

Dziś dość klasycznie, czyli ludziki, zwierzaczki i inne cudaczki z kasztanów, żołędzi, jarzębiny i innych skarbów Pani Jesieni. Choć to zabawa stara jak świat i w zasadzie nic nie kosztuje, to mam wrażenie, że coraz mniej osób się w nią bawi. Szkoda…

W tym roku weszłyśmy na wyższy poziom zaawansowania, bo nie dość, że mamy niezły ubaw podczas tworzenia jesiennych stworków, to później jeszcze lepiej się nimi bawimy! Rok temu stworki po prostu były, w tym roku bawiąc się nimi tworzymy całe historie. Stworki – potworki uczestniczą w różnych przygodach, często bardzo tajemniczych i do dnia dzisiejszego niewyjaśnionych.

Bo wyobraźcie sobie, że za górami, za lasami w pewnej odległej krainie, Kasztanowej Wólce, w której zawsze panował spokój i porządek, ład i harmonia, zaczęły się dziać dziwne rzeczy, tajemnicze zniknięcia, jakieś porwania…

W Kasztanowej Wólce mieszkała, dla przykładu, cudnej urody łyżwiarka figurowa. Swą jazdą wprawiała niejednego w zachwyt, a i serca mężczyzn mocniej biły na jej widok. I tak jak łyżwiarka była, tak się nagle zmyła. Niektórzy twierdzą, że widzieli jakieś „małe dziewczęce rączki” kręcące się wokół łyżwiarki, a jej zniknięciu towarzyszył perlisty, wesoły śmiech, tak szczery jak tylko potrafi śmiać się dziecko.

wpr_ludziki2014_2Był też koń – arab czystej krwi. Rasowy, piękny ogier o mądrym spojrzeniu i nietuzinkowym wyglądzie. Konik N. Jej koń. Gdy w niewyjaśnionych warunkach zniknął (w jednej chwili był, w drugiej już go nie było), N. jak na dzielną dziewczynę przystało, nawet nie zakwiliła, łzy nie uroniła, a tylko dziwny uśmiech pojawił się na jej twarzy i uszu mych dobiegł ledwo słyszalny szept: „szukaj”. Szukałam go, dla niej. Bezskutecznie. Przepadł bez wieści.

wpr_ludziki2014_3W Kasztanowej Wólce mieszkali też żyrafa, gąsienica czy jeż. Im mamuśka nawet nie zdążyła cyknąć foty. Biedne stworzenia.

I rodzina Kasztanioków mieszkała w Kasztanowej Wólce. Mama Kasztaniok w strachu przed „małymi rączkami” po nocach nie spała, była jednym wielkim kłębkiem nerwów i wyglądała… cóż, co tu dużo kryć, tak jak znerwicowana matka wyglądać może… Trzymała się… znaczy się… nieźle 😉 Tata zaś – Zigi Pankowiec(!) – jak na faceta przystało, wyluzowany, spokojny, jemu „mała rączka” niegroźna, bo on jest gość, on jest u siebie, i żadna łapka czy jak mu tam, nie będzie mu podskakiwać… Mężczyźni!

wpr_ludziki2014_6

Stoickim spokojem, po tatusiu, odznaczał się również syn Kasztanioków o bardzo skomplikowanym imieniu „Synek”.

wpr_ludziki2014_5

Była też Córeczka Kasztaniok, ale to nastolatka. Nastolatki to mają inne problemy niż koniec świata czy morderca grasujący w okolicy. Złamany paznokieć, heloł, to jest problem. Brak środków na koncie  to powód do płaczu a awaria internetu i niemożność pofejsbukowania to już po prostu kaplica!

Nie dała się sfotografować, bo ona bez makijażu jest, bo ona nie ma nastroju, bo ona nie ustaliła ze Zdzichą, czy powinna…

I tak żyli Kasztanioki nie znając dnia ani godziny. Mamie Kasztaniok ten śmiech perlisty już w uszach wybrzmiewał… gdy

tam ta da dam

pojawiła się Mrówka Dzet! Superhiro!!!

wpr_ludziki_2014_1

Z tymi swoimi superczółkami i nibynóżkami, i ogromnym talentem do przewracania się, rozbroiła „małe rączki”. Sprawiła, że większą radość od porwań sprawiało „małym rączką” przewracanie Mrówki Dzet! Tym samym ład i porządek powrócił do Kasztanowej Wólki.

… a rodzinka Kasztanioków pozwoliła się razem sfotografować wraz ze swoim psiakiem Pimpusiem Sadełko.

wpr_ludziki2014_7

Koniec i bomba, kto nie czytał ten trąba 😉

_______

w temacie kasztanów polecam również:

https://zabawyzn.wordpress.com/2013/09/19/ludziki-z-kasztanow-edycja-2013/

https://zabawyzn.wordpress.com/2013/10/08/pudelko-sensoryczne-kasztany/

a w temacie ludzików dobrze też zajrzeć tu:

https://zabawyzn.wordpress.com/2014/08/21/ludziki-z-kamieni-kamieniaki-z-opcja-przebierania/

Reklamy

6 Komentarzy

  1. Świetne ! 🙂 Uśmiałam się 😀 Tata Zigi Pankowiec wymiata 😉 Postanowiłam nie być trąbą i przeczytałam od deski do deski 😉 Pozdrawiam ciepło!

    1. Toż to miód na moje serce ❤ Też ściskam!

  2. A to ci historia niesłychana!:-) Proponuję sprzedać prawa studiu animacji. Macie blisko. Świetne to było. Okazuje się, że w tak ” oklepanym” temacie jak ludziki z kasztanów można być tak twórczym! I nie ważne czym się bawimy ale jak! ( mądrze gadam, nie?;-) A jarzębina? Też zapomniana, prawda? Nie widziałam ostatnio dzieci robiących korale z jarzębiny.

    1. Taa, trzeba Ci przyznać – mądrze godosz 😉 I co racja to racja jarzębina też idzie w odstawkę… Oj biedne te dzieciaczki…

    1. Podziękował 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: