liście jesienne

Jesień powoli puka do drzwi. Ciężko mi się z tym pogodzić, bo jednak co lato, to lato, te długie dni, które paradoksalnie pomimo swej długości i tak są za krótkie, ciepłe noce, czereśnie, lody… łza się w oku kręci. Ostatnio coraz ciężej mi się rozstaje z latem. Widok słoneczników i jarzębiny z jednej strony mnie cieszy, a z drugiej przypomina o tym, co nieuchronne, w końcu słoneczniki i jarzębina to symbole końca lata. Ale, nie ma co się roztkliwiać – taka kolej rzeczy, taki klimat, Panie!

Najlepiej czym prędzej przestawić się na jesienne myślenie, przeprosić się ze swetrami i wtedy… o wtedy, to dopiero jest pięknie – babie lato, złota polska jesień!

Do tej złotej polskiej jesieni jeszcze troszeczkę, jeszcze liście nie mienią się tysiącami barw, jeszcze słońce nie kąpie się w złocie, czerwieni, brązie… W ustach osoby nieromantycznej za jaką się uważam,to zabrzmiało doprawdy romantycznie – fiu, fiu 😉

Postanowiłyśmy coś zrobić z tą zielenią – ile można(?) 😉 i zabrałyśmy się za tworzenie pięknych, kolorowych jesiennych liści.

Zabawa No. 1

Na papierze, lepiej grubszym jak cieńszym, rysujemy kształty liści, które następnie wycinamy. Dupcię podnosimy, udajemy się do kuchni i przeszukujemy szafki w celu znalezienia torebek strunowych. Gdy już je mamy, to „zlecamy” dziecku znalezienie farb i ich otworzenie. Pytamy, jakie kolory mają liście jesienne i proponujemy, by te właśnie kolory dziecko włożyło do torebek strunowych.

Gdy ta część roboty już za nami, to zostaje najprzyjemniejsze – patrzymy jak dziecko wkłada białe liście do torebki, miętosi tę torebkę miętosi, głaszcze, uklepuje, a gdy już się wyżyje i stwierdzi, ze robota skończona, to z naszą pomocą, może swoje arcydzieła wyjąć i powiesić do wysuszenia.

Efekt bombowy, farby cudnie się przenikają, nadając liściom iście jesiennego widoku.

wpr_liście_jesienne1

wpr_liście_jesienne19

wpr_liście_jesienne3

wpr_liście_jesienne5

wpr_liście_jesienne_10

Zabawa No. 2

Etap narysowania liści i ich wycięcia pozostaje bez zmian. Opcjonalnie można wydrukować liście z tego, no jak mu tam, „interneta”. Kolejny etap zabawy polega na ich pokolorowaniu farbami. Matko, jaki widzę postęp w malowaniu N. Obecnie zdecydowanie bardziej dba ona o dobór kolorów i ku mojemu nieszczęściu stara się nie wyjeżdżać za linie – osobiście uwielbiam, gdy dzieci wyjeżdżają w swoich pracach za linie. Takie to piękne, prawdziwe, niedorosłe. Hej, z drugiej jednak strony, dostanę teraz przebogate prace wypełnione po brzegi wyobraźnią… No, tak o tym nie pomyślałam. Już mi się to podoba 😉

wpr_liście_jesienne_11

Zabawa No. 3

Stemplowanie. Malujemy dla odmiany prawdziwe liście, z drzewa, farbami i odbijamy ich kształt na papierze.

wpr_liście_jesienne6

wpr_liście_jesienne7

wpr_liście_jesienne8

wpr_liście_jesienne_9

Zabawa No. 4

Metoda, która z mojej strony spotkała się z wielkim entuzjazmem, gdyż wreszcie, nareszcie, hurreszcie „pozbyłam” się wszystkich duperelek, dupereleczek, które to tu to tam były poutykane, bo a nóż widelec – uwaga, uwaga! – kiedyś się przydadzą. Żeby te dupereleczki chociaż w jednym miejscu leżały i codziennie nie przypominały o sobie, to jeszcze pół biedy. Ale nie! Według N. te dupereleczki to ostatnio najlepsze zabawki – cekinki, czapeczki od żołędzi, guziki… O, guziki, dla przykładu, służą za przynętę na ryby:

– Mama, na co łowisz ryby?

– Yyy? – myślę, rozkminiam, że w jakiejś bajce ostatnio to słyszałam. Przypominam sobie, co powinnam odpowiedzieć i walę dumna i blada – Na nic!

– Bo ja na łososia! – z bananem na twarzy odpowiada N. Daje mi następnie guzik i mówi – Masz łów na to.

Guziki – przynęty są wszędzie, bo nie wiadomo, w którym miejscu naszego akwenu pełnego paneli, ryba weźmie 😉

Ale do rzeczy, do rzeczy mamuśko!

A zatem znów rysujemy liście, można je wyciąć od razu, można później, w końcu nie trzeba wcale ich wycinać. Możemy je pokolorować – kredkami, farbami i wtedy przystępujemy do wyklejania ich tym wszystkim, czego już wolno hasającego po mieszkaniu widzieć nie chcemy. W naszym przypadku cekinami, guzikami,  czapeczkami żołędzi, bardzo małymi ścinkami folii piankowej 😉

wpr_liście_jesienne_16

wpr_liście_jesienne15

wpr_liście_jesienne14

wpr_liście_jesienne13

Na koniec polecam wyeksponowanie arcydziełek, bo nie dość, że łechta to dziecięce ego, to naprawdę całość pięknie wygląda! My nasze prace przyczepiłyśmy spinaczami do bielizny, wiszą na sznurku i dobrze im tam!

wpr_liście_jesienne12

wpr_liście_jesienne17

Reklamy

10 Komentarzy

  1. Piękne pomysły i dzieła a najfajniejsza w tym wszystkim Wasza wspólna zabawa!
    Całusy 🙂

    1. Tak, zabawa była na 102!

  2. AgaMamaDUsi · · Odpowiedz

    Bajbardziej spodobała mi się zabawa nr1 i ściągne pomysł 😀

    1. zgapiaj, zgapiaj 😉

  3. Wyznam jak na spowiedzi, że lubię te Twoje „gawędy” 😉 A lato wprawdzie odeszło ( ach), ale ciesz się, że masz jeszcze taką malutką córeczkę, która tak fajnie umie i lubi się bawić.

    1. To ja też wyznam, że Twoje „bajanie” jest bardzo bliskie memu sercu 😉 A że taką malutką, fajniutką, cudowniutką tę moją Gwiazdę mam, to ja wiem i się z tego powodu bardzo cieszę 🙂

  4. Podoba mi się pomysł z torebką. Dawno temu kiedy uciekalysmy z centrum na obrzeża miasta bawiliśmy sie liśćmi… Od dawna tego juz nie robiłyśmy:) dobry pomysł- wykorzystam:)

    Cieszę sie ze znalazłam kogoś, z mojego podwórka:) do tej pory nie udało mi sie znalezc zbyt wielu łódzkich blogów:)

    1. Cieszę się, że pomysł przypadł Wam do gustu – kolorowych liści zatem! A tak poza tym, to witaj Łodzianko, cieszę się, że udało nam się spotkać 😉

  5. […] zapału jest u nas chaos). I z tego zapału zrodziła się bogata kolekcja liści jesiennych. KLIK, kto nie czytał. Ale że nic nie trwa wiecznie, to i chęć robienia kolorowych liści skończyła […]

  6. […] Tak jak myślałam, z liśćmi jesiennymi to my się szybko nie rozstaniemy. I dobrze, nie narzekam z tego powodu… Liście jesienne miło wypełniają nam czas. Dziś prezentuję dwie kolejne nasze zabawy. O wcześniejszych czterech, które przerobiłyśmy wszerz i wzdłuż pisałam tu – klik, klik. […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: