ludziki z kamieni (kamieniaki)… z opcją przebierania ;)

N. pała ogromną miłością do kamieni maści wszelakiej i wielkości wszelakiej!

To są jej skarby!

Uwielbiam te jej skarby:

Śruba wielkości palca, bransoletki, pieniądze, liście, kwiatki, patyki, muszle, szyszki, piórka, mech… i oczywiście wspomniane na początku kamienie!

Te pokazane poniżej są aż spod Połczyna Zdroju, gdzie w trakcie wakacji wybraliśmy się na wycieczkę wokół Doliny Pięciu Jezior. Gdy sobie przypomnę ten dzień, to mam taaaaaaaaaaakiego banana na twarzy! Co wtedy się działo! Za takie przygody kocham wakacje! Kiedyś Wam opowiem… W każdym bądź razie w okolicy Doliny Pięciu Jezior jest leśny parking, na którym się zatrzymaliśmy, na którym kamieni jest w bród. Cały parking jest nimi wysypany. Po prostu raj na ziemi zachodniopomorskiej! 😉

I N. zbierała te kamienie i to było piękne. A później to nawet koc na tych kamieniach rozłożyła (na tych, które ostały się na ziemi) i piknik dla wszystkich urządziła. Wspaniałe to było! To, że kilka metrów dalej były drewniane stoliki z ławkami, przy których można było usiąść, to szczegół. Piknik na kamieniach to było coś! Momentami czułam się jak fakir, ale za to jakie mam teraz wspomnienia 🙂

N. zbierając kamienie pod Połczynem, nie zbierała ich dla samego zbierania.

– Mama, a możemy te kamienie pomalować.

– Pewnie, ze możemy!

Przyjechały kamienie do Łodzi, swoje odczekały aż nadeszła pora, że farby wyciągnęłyśmy i do dzieła się zabrałyśmy. Widziałam w internecie domino zrobione z kamieni zarówno klasyczne z kółeczkami jak i takie z kolorami, i pomyślałam by zrobić coś w ten deseń, bo bardzo te pomysły przypadły mi do gustu. Ale że N. odnalazła się w abstrakcjonizmie, stwierdziłam, że nie będę jej przeszkadzać i grzecznie też sobie ot tak pomaluję, a co wyjdzie to wyjdzie. Bo przecież tak naprawdę chodzi o wspólne spędzanie czasu, carpe diem a nie o ciągłą gonitwę ku nowemu.

wpr_kamieniaki3_1

wpr_kamieniaki2_1

wpr_kamieniaki1_1

I wyszło cudnie. Namalowała mi się jedna buzia, bluzka tej buzi, ręce tej buzi, i nogi tej buzi aż z tej buzi wyszedł ktoś. Później spod mojego pędzla wyszła druga i trzecia buzia i ręce, i nogi, i ubrania. N. w między czasie namalowała chyba z 20 bluzek, spódnic i spodni, tak że miałyśmy w co przebierać nasze laleczki. Zabawa przednia, z niczego, razem!

wpr_kamieniaki_1

wpr_kamieniaki4_1

wpr_kamieniaki5_1

Advertisements

6 komentarzy

  1. AgaMamaDusi · · Odpowiedz

    Ciekawy pomysł 🙂 moja Duska też lubi kamienie zbierać ale póki co nie mogę jej namówić na pomalowanie ich.

    1. Dzięki 🙂 Gdy już ją najdzie wena, możesz jej podrzucić zabawę z kamieniakami 🙂

  2. Rewelacyjny pomysł z tymi ludzikami wieloczłonowymi i zmianą ubrań dla nich!
    Ja poszłabym dalej i na przykład dwie głowy, cztery ręce 😉
    No i zachodniopomorskie- moje ukochane 🙂

  3. Fantastyczne! To ja jeszcze folię jakąś potrzebuję, troszkę więcej kamieni i będę żałować tego bałaganu na pewno!

    1. O! I to jest podejście! 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: