malowanie farbami

Niedziela Ci to była, gdy po leniwej i długiej porannej kąpieli – kąpieli N. (sic!) nie mojej – w końcu to nie ja, brudna, padłam w aucie jak mucha wykończona wrażeniami dnia wcześniejszego – Gwieździe zachciało się malowania farbami. Na dworze skwar jak Urugwaj, więc rzeczę sama do się… why not? Muszę jednak przyznać, że doprawdy ciężki był to wybór – malować farbami na zacienionym balkonie czy robić się na skwarka na placu zabaw? 😉 Myślałam długo i intensywnie – zapewne krócej niż sekundę. Wybór padł – malujemy.

Malujemy różnie – kwadratowo i podłużnie 😉 I właśnie te „kwadraty” i „podłużności” chciałam Wam w tym poście przedstawić.

Ale zanim… do meritum… dojdę… to „se” muszę pogadać 😉 Balkon miejscem naszej pracy się stał. Trzeba go było dla Pani Picasso przygotować. Przygotować to znaczy karton zamocować, tak żeby podczas pracy nie spadł. Dla przykładu spinaczami do bielizny na żyłce do wieszania prania. Przygotować, to znaczy farby wyjąć i inne akcesoria do malowania – pędzle, stempelki, foremki do ciasta, gąbki, patyczki do uszu. Przygotować to znaczy krzesełko dla Gwiazdy zorganizować  czy wodę do płukania pędzli przynieść. Przygotować to generalnie znaczy duuuużo rzeczy.

wpr_farby103

Spokojnie, jest to do ogarnięcia. A co ważniejsze ogarnianie nie zajmuje więcej jak 10 minut! A co jeszcze ważniejsze po wszystkich wcześniejszych rzeczach dochodzi do megafajnego momentu, mianowicie malowania.

wpr_farby113

wpr_farby109

wpr_farby105

I tu słów kilka, jak upolować wilka, czyli o naszych sposobach na udany obraz.

Słowo numer jeden – malowanie pędzlem.

Matko, klasyk nad klasyki. Ale jest! I dla porządku o pędzlu wspomnieć należy. W końcu jest po to, by nim malować, niech więc tak się dzieje. Skoro taki Picasso to robił, to czemu Pani Picasso nie ma skorzystać z tej techniki? 😉

wpr_farby108

Innym pędzlem jest taki stworzony przez Matkę Naturę – pędzel z igieł sosnowych (Dżizas Maria jak by powiedziała N.,  proszę, niech to będą igły sosnowe i niech ja się nie zbłaźnię z moją znajomością drzew iglastych! Co ja na to poradzę, że przypasowanie nazwy drzewa iglastego do danego drzewa jest dla mnie czarną magią? Akurat ten pomysł z pędzlem darowanym przez Naturę podpatrzyłam u mamy Emila, która prowadzi m. in. blog „Emilowowarsztatowo”, który ubóstwiam. Matko, to jest dopiero kreatywna kobieta! A Emila dzieciństwa po prostu zazdraszczam 😉

wpr_farby107

Słowo numer sri – malowanie (stemplowanie) gąbką ówcześniej zużytą  w  kąpieli.

Otóż bierzemy gąbkę w paluchy, tniemy ją na części, maczamy w wodzie, następnie w farbie i heyah! Hulaj dusza, piekła nie ma czy jak kto woli co komu w duszy gra… przy właściwej odpowiedzi proszę postawić krzyżyk 😉

wpr_farby106

Słowo namber for – malowanie samym sobą 😉

Palcem na przykład. To dobrze, że wszystkie dzieci tak malują. Tak powinno być! Tak trzymać! Stopami też?! High 5! Witajcie w klubie! No bo kiedy jak nie teraz? Wspaniała to technika! Ubóstwiam ją!

wpr_farby102

Słowo numer pięć – malowanie patyczkami do uszu.

Ta technika swego czasu krążyła po internecie. Bierze się bądź solowy patyczek bądź zespół patyczków związanych gumką, nitką. Fajnie tą technika wychodzą liście na drzewach czy gruszki na wierzbie, ale że nam nie chodziło o nic konkretnego – abstrakcja panie, abstrakcja(!) – dlatego kropka, kropki, dużo kropek w zupełności nas satysfakcjonowało 😉

wpr_farby101

Słowo namber six – nie ograniczajcie się! Wszystko co macie pod ręka nadaje się do malowania i odwzorowywania kształtów. Foremki do ciastek – gites majonez!, kawałek słonecznika – żyć nie umierać!, wystrzeliwanie farby ze strzykawki – technika pierwsza klasa!, psikanie ze spryskiwacza barwnikami spożywczymi rozrobionymi w wodzie – zabawa cud malina! itd. itp. Co Wam, wyobraźnia przyniesie, po co ręka sięgnie, nie żałujcie sobie! Tego życzę Wam ja – supermamaLidka 😉 Grunt to mieć wysokie mniemanie o sobie 😉

wpr_farby+strzykawka

wpr_farby+łapka

A na koniec naszego niedzielnego malowania wzięłyśmy starą koszulkę taty, swego czasu tu i tam wyciętą do innych celów – celów nadrzędnych ma się rozumieć(!) – hmm… chyba do zrobienia torebek herbaty (link poniżej) i według własnej fantazji ją przyozdobiłyśmy. Matko i córko(!) jak ja żałuję, że ja nie mam takiej koszulki – białej, najlepiej na ramiączka, którą to N. od początku do końca mogłaby zaprojektować. Nosiłabym, oj nosiłabym ją!

wpr_farby110

wpr_farby111

wpr_farby112

wpr_farby114

wpr_farby115

wpr_farby116

wpr_farby118

wpr_farby117

_______

w związku ze związkiem: 😉

post z herbatą w roli głównej KLIK

post w temacie farb KLIK

Reklamy

6 Komentarzy

  1. tektury z biedronki ???
    dla mnie Panie już składują na jednej zmianie – przychodzę i zabieram z 15 sztuk na raz 🙂 znika czasami w jeden dzień 🙂

    1. Blisko, ale nie z Biedry tylko z Selgrosa. O biedronce nie pomyślałam, ale dobrze mieć takich informatorów 🙂

  2. Malowanie wielkoformatowe jest super, można poszaleć i się pobrudzić ;-).
    Ps ja na ogół mam pół garażu kartonów od mojej mamy z pracy 😉

  3. Uwielbiam Wasz balkon :-D. My mamy tylko „rzygownik”…Z wakacyjnymi pozdrowieniami i życzeniami zmalowania jeszcze niejednego w tym sezonie!

  4. […] twórczość artystyczną uprawianą na balkonie znają? (KLIK) A czy się domyślają, która technika przypadła nam do gustu tak bardzo, bardzo, bardzo, że […]

  5. […] Inspiracją do tej zabawy – odrysowywania liści tudzież odbijaniu ich na materiale – była nasza wakacyjna przygoda z farbami i koszulką taty. Te wakacyjne wspomnienia mam na myśli – klik, klik. […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: