polecamy: Park Źródliska I

Parki Źródliska są dwa – Park Źródliska I i Park Źródliska II 🙂

Bo jak to w Polsce bywa, choć parki przylegają do siebie, ba! były kiedyś jednym wielkim szczęśliwym parkiem, to przecież trzeba sobie życie ułatwiać i park podzielono… a było to dawno, dawno temu, kiedy mamuśki nie było jeszcze na świecie… Tzn. chyba nie było… Tzn. mam nadzieję, że nie było… Tzn. dobry wujaszku Google, ratuj!

Szukam, szukam, „interneta” przekopuję…

Matko i córko! W końcu lat 50. XIX wieku to nastąpiło! Całkiem dawno. Znaczy się, nie było mnie. Nawet w planach 😉

Najstarsze Ci to parki w Łodzi, uznane są za pomnik przyrody i w całości zostały wpisane do rejestru zabytków. Wow! Przy okazji takie informacje dobry wujaszek Google mi zapodał! Dzięks.

Co prawda ta informacja nie była mi do szczęścia potrzebna, ale teraz mogę się chwalić, że my po „zabytkowych” parkach się wozimy, które mało tego, w 2007 roku zyskały tytuł „Najpiękniejszego Parku w Polsce”. Fiu, fiu! Respect!

Właśnie tam, po moim powrocie z pracy, po zjedzeniu obiadku i zarzuceniu na plecy plecaka z najpotrzebniejszymi rzeczami, zamykamy drzwi i idziemy z N. na przystanek autobusowy. Bo to przygoda ma być pełną gębą, a MPK wie, jak o takie przygody zadbać 😉

Yyyy, że co? Uwielbiam tę minę u ludzi… I przesuwające się w oczach, niczym na tablicy diodowej, literki składające się na napis: „Jak jej się chce?!” Po pracy, przecież to człowiek zmęczony, usiadłaby, w sufit się pogapiła, dziecku bajkę w pudle zwanym telewizornią zapuściła i spokój by miała. A jak dupka by rozbolała i strach w oczy zajrzał, co by od tego siedzenia odcisków nie dostać, to zmieniłaby pozycję z siedzącej na leżącą i znowu miło by było i przyjemnie. Leżałaby i pachniała, a później pachniała i leżała, i tak błogo by było, tak sielsko anielsko.

Tak sielsko anielsko, że chyba bym się od tej sielskości porzygała!

Fakt, wieczorem padam na twarz, w mieszkaniu mam jak po przejściu trąby powietrznej, ostatkiem sił mobilizuję się, by poczłapać do kuchni i obiad zrobić na następny dzień, ale wiem, że było warto. Kto chce niech gnuśnieje na kanapie – ma prawo. Ja zdecydowanie wolę pokazywać N. coś nowego, dostarczać jej i sobie nowych wrażeń, nauczyć się czegoś, coś zobaczyć, choćby miały to być kijanki pożerające kromkę chleba. Pszenno – żytniego dla przykładu.

wpr_kijanki

Weekendy są takie krótkie, urlop przemija nie wiadomo kiedy… w wolne dni nie nadrobi się czasu, który można było wspólnie spożytkować… Dlatego codzienna bliskość, wspólne szaleństwa, różnorodność form spędzania czasu ma dla mnie tak ogromne znaczenie. Bo codzienne chodzenie tę samą ścieżką, na ten sam plac zabaw, na tę samą karuzelę i huśtawkę, choćby najbardziej wypasioną, jest, zarówno dla mnie jak i dla N., nudne.

I tak w ucieczce przed nudą, przed bólem dupki, żylakami i innymi zagrożeniami wynikającymi z bezczynnego leżenia tudzież przed apatią, ogólnym zniechęceniem czy wypiciem z nas, przez kanapę, wszystkich soków życia, wyruszamy, odkrywamy, podbijamy świat!

Poza tymi sytuacjami, of course, gdy to świat podbija nasze serca.

Park Źródliska I, o Tobie mówimy. Ty to wiesz, jak zawrócić w głowie takim dwóm superdziewczynom jak my! 😉

DSCN9831

Witasz przyjemnym chłodem i cieniem w upalne dni. Patrzymy w lewo, zapraszasz do Palmiarni. Sorry Gregory, dziś nie skorzystamy. Pogoda zbyt piękna. Zajrzymy, gdy będzie chłodniej.

wpr_parkźródliska20Nie, to nie – mówisz i oferujesz nam ławeczkę, na której w spokoju konsumujemy lody kupione w pobliskim sklepie. Wiesz, że to taki nasz rytuał i zawsze tę ławeczkę dla nas trzymasz. Delektujemy się, i patrzymy, co się u Ciebie zmieniło od ostatniego razu, gdy tu byłyśmy. Róże rozkwitły, winorośl się rozrosła…

wpr_parkźródliska22

Wstajemy, idziemy do altanki. Nie, nie idziemy – chodzenie jest dla mięczaków – my teraz wszędzie biegamy. Taka sytuacja: „Mama, goń mnie!, Mama, biegnij!, Mama, berek!, Mama, dlaczego nie biegniesz?”. Hmm… podyszmy… yhyhyhyhyhyhy, nie wiem, doprawdy nie wiem, dlaczego czasami przestaję biec yhyhyhyhy 😉

Altana jest piękna. To co N. do niej przyciąga to echo, odzywające się już przy głośniejszym stąpaniu. Akustyka rzeczywiście jest w niej rewelacyjna, co potwierdzają koncerty, cyklicznie odbywające się w niej w okresie letnim. I te róże wokół… Miodzio!

wpr_parkźródliska2

wpr_parkźródliska8

wpr_parkźródliska7

wpr_parkźródliska9Później zawsze ciągniesz nas nad staw, do obżartych kaczuch, wiecznie głodnych gołębi i kumkających żab. Wiesz, że zawsze coś dla nich mamy. I wiesz, że zanim gołębie skosztują tego na wiór ususzonego pieczywa, to przejdzie ono kontrolę jakości i smaku w jamie ustnej N. Kochana, tak dba o ptaszki, że prędzej zęby sobie połamie a sprawdzi, czy aby czegoś lepszego od niej nie dostają 😉

wpr_parkźródliska19

wpr_parkźródliska4

wpr_parkźródliska5

wpr_parkźródliska21Parku! Wiesz, że teraz opcje są dwie i wiesz, że opcja druga ostatnio zwycięża. Zatem nie pobiegniemy prosto na plac zabaw a zahaczymy o kolejne dwa stawy (już dużo mniejsze), do których wrzucimy trofea zebrane na ścieżce, najcenniejsze z najcenniejszych skarbów, nie mogące trafić w niepowołane ręce, które lepiej zatopić niż posiadać w domu, co niechybnie wiązać się może z zawistnymi spojrzeniami innych zbieraczy kamieni. Wrzucamy je więc, jeden po drugim…

wpr_parkźródliska14

wpr_parkźródliska13

wpr_parkźródliska6… aż misja dobiega końca i ze spokojnym sumieniem możemy pobiec ku celowi nadrzędnemu – placu zabaw, który jest wyznacznikiem fajnych miejsc, taki bożek, taki wiek 😉

wpr_parkźródliska15

Alejkami i po trawie do niego zmierzamy. Mijamy wielkie dęby, których nijak nie możemy objąć. Ich wiek szacuje się na bliski 300 lat. 300 lat(!) a ja wizją 30stki się przejmuję 😛 Te to mają dopiero przechlapane, aż się wierzba spłakała 😉

wpr_parkźródliska11

DSCN9896

wpr_parkźródliska12Po harcach wszelakich, bujaniu, skakaniu, kręceniu, zjeżdżaniu, wchodzeniu, brykaniu, zakopywaniu, odkopywaniu, czołganiu, turlaniu, rysowaniu, rzucaniu i to wszystko na placu zabaw, ruszamy w drogę powrotną na przystanek autobusowy. Idziemy, a tu karmnik. Czy może lepiej by było powiedzieć domek dla ptaków? Tak czy siak, jak zwał, tak zwał, chciałam powiedzieć, że za każdym razem mnie powala. Taka wisienka na torcie.

wpr_parkźródliska17Piknie Ci w tym parku, oj piknie! I to wszystko w tej brudnej(?), smutnej(?) Łodzi.

Reklamy

5 Komentarzy

  1. Bardzo sympatycznie w tej Brudnej i smutnej Łodzi. Może tacy ludzie jak Wy – dziewczyny to sprawiłyście ? 🙂

    1. Ba! Ma się rozumieć 😉

  2. Byłam w Łodzi nie raz ale tego parku nie kojarze 🙂

    1. To musisz przyjechać i wybierzemy się na wycieczkę 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: