ku pamięci: 3. urodziny N.

Trzy lata! TRZY!!! Kiedy, ja się pytam, kiedy to zleciało? W głowie, w sercu te trzy lata mam zapisane kilkoma milowymi obrazami. A przecież, tych wspólnych chwil, godzin było tyle, że nie sposób tego zliczyć. Ciekawe, dlaczego moje serce zrobiło zdjęcia tylko tym wybranym kilku chwilom, dlaczego mój mózg pamięta akurat to, co pamięta? A wszystko zaczyna się 8 maja 2011 roku w godzinach wczesnoporannych, gdy to mamuśkę obudziły delikatne pierwsze skurcze. Skurcze Ci to czy nie skurcze, oto jest pytanie? Bo skąd mam to niby wiedzieć, przecież rodzę pierwszy raz! Poznasz skurcze, będziesz wiedziała, że to skurcze – brzmiały mi w głowie słowa różnych położnych i matek. Jak widać nie bardzo wiedziałam… Tak sobie leżałam na łóżku obok męża mego i tak do 6. 30 wciąż powtarzałam sobie pytanie – czy skurcze Ci to czy nie skurcze czy próbować dalej spać czy nie? Ach, obudzę go i mu powiem.

– Mariusz, chyba mam skurcze.

– Taaak?

– Chyba. Nie wiem, czy to skurcze czy nie, bo w zasadzie to one aż tak nie bolą. Jak tak ma być, to ja mogę rodzić.

Godzina 19. Uuuuuuu… Oddychaj. W szpitalu. Zbadam panią na skurczu (to chyba taki skrót myślowy był) – mówi do mnie położna. Ok, myślę sobie. Skurcz, boli, bada. To już? Tyle? – dziwi się położna

– A co? Będzie bolało jeszcze bardziej? – pytam

– Yhy 😉

Godzina 23ileś

– Mariusz spytaj, czy mogę się napić, bo bardzo, bardzo chce mi się pić

– Wolałabym nie… – odpowiada położna

Nie to nie, to sobie chociaż usta pomaluję. I rachu ciachu pomadką po ustach.

– Szalona ta pana żona!

Chwilę później, 40 minut po północy, 9 maja 2011 roku, pokazałaś nam się.

I trzęsłam się nad Tobą, na każdy mały płacz, na każde zakwilenie leciałam. I nerwy miałam, że czasu dla siebie nie mam, że w spokoju wykąpać się nie mogę, że swoim ślimaczym tempem obiadu zjeść nie mogę… Z czasem to minęło.

I pamiętam jak miałaś około 15 miesięcy i byłyśmy na placu zabaw. Akurat deserek Ci dawałam i na ławce obok mnie przysiadły się mama i babcia około 3-letniego chłopca, i tak patrzyły jak wcinasz, i pamiętam jak ta mama mówiła:

– Ale ona ładnie je. Nasz też tak jadł jak był taki mały. Teraz to wybrzydza – tego nie zje, tamtego nie zje. Nie zdąży się pani obejrzeć, jak pani córeczka też będzie taka duża.

Taa ehe – pomyślałam sobie.

Teraz to odszczekuję. Nie zdążyłam się obejrzeć, nie wiem jakim cudem, tak szybko mi urosłaś. Czasem żałuję, że nie ma takiego urządzenia, które potrafiłoby mnie, choć na chwilę, przenieść do przeszłości. By sobie przypomnieć, by lepiej zapamiętać, by bardziej docenić… Na każdym etapie życia byłaś i jesteś wspaniała i zawsze taka będziesz, bo jesteś wyjątkowa, jedyna, niepowtarzalna, nie zapominaj o tym. Cieszę się, że jestem Twoją mamą, że mogę ci towarzyszyć w Twojej podróży zwanej życiem. Wszystkiego najlepszego córeczko.

Kochamy cię.

Mama i Tata

Witajcie na balu u księżniczki 🙂

DSCN7310

wpr_3urodziny4

wpr_3urodziny1

wpr_3urodziny3

wpr_3urodziny2

 

wpr_3urodziny

omommommom

DSCN6935

DSCN6936

DSCN6937

DSCN6939

DSCN6942

DSCN7273

Reklamy

One comment

  1. Jakie pyszności… Aż zgłodniałam 😉 Wszystkiego najlepszego dla małej Jubilatki 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: