perełki: śpiewanie

Jak to mówią? Śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej, ale nie o to chodzi, jak co komu wychodzi [1].

Z pewnością głosu Beyonce to ja nie mam, ale słoń na ucho też mi nie nadepnął – coś tam słyszę, coś tam zaśpiewam. W sumie to nie takie byle co, bo i „Zuzię, lalkę niedużą”, „Poszła Karolinka do Gogolina” i „Kundel bury” i „Ogórek”, a i współczesne hity nie są mi obce. Podśpiewuję tudzież podśpiewujemy, bioderkami ruszamy, szejking pupka uskuteczniamy przy „Spacer to przygoda zdrowa”, „Mucha w mucholocie” czy przy „Kocie”.

I właśnie o tym kocie śpiewam [2]:

>>Wskoczył kot na płot,

kot jest sprawcą wielu psot.

Lubi prężyć się na słońcu,

nim go noc przegoni w końcu<<

– Mama, co robisz? – zapytuje N.

Jak to, co? Nie słychać? Za cicho czy co? – zastanawiam się

– Śpiewam.

A ona tak na mnie tylko popatrzyła i z powątpiewaniem…

– Ale… coś Ci nie idzie? 

😛

Ta dziecinna delikatność, subtelność, takt…

Jak to na początku mówiłam? Śpiewać każdy może… (?) Taaaaa…

________

[1] tekst Janusz Kofta

[2] „Kot” wykonanie Janusz Radek

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: