eksperymenty: ciecz nienewtonowska

Mamuśka z niejednym pudłem sensorycznym miała do czynienia, nie jednej i nie dwóch faktur dotykała, i śliskie i kleiste i chropowate powierzchnie nie są mi obce, z cieczami i ciałami stałymi mamuśka pracuje na co dzień, a mimo to zabawa cieczą nienewtonowską była dla mnie czymś absolutnie nowym, zaskakującym i wciągającym! Nie mówiąc już o N.

Ciecz nienewtonowska jest, co tu dużo mówić, m-a-g-i-c-z-n-a! Magiczna z uwagi na swoje właściwości. W zasadzie nie jest ani typową cieczą ani typowym ciałem stałym, ale w zależności od przyłożonego naprężenia, siły może wykazywać zarówno cechy cieczy jak i ciał stałych. Mówię Wam to jest ekscytujące! Ale po kolei.

Punkt pierwszy – robocizna.

Wykonanie płynu nienewtonowskiego jest banalnie proste i tanie. Wystarczy zmieszać ze sobą mąkę ziemniaczaną opcjonalnie kukurydzianą z wodą w proporcji 100 g mąki na 70 ml wody. Ja robiłam ciecz stosując miarę „na oko” i jak najbardziej wyszła.

wpr_ciecz_nienew

Punkt drugi – wynagrodzenie.

Masz człowieku ciecz nienewtonowską w miseczce, patrzysz na nią i widzisz jakby taflę wody, z tym że zabarwionej na biało, więc chcesz włożyć rękę w tę ciecz, tak jak to robisz wkładając rękę w wodę, i co? I klops. Bo ta ciecz w misce, to taki dowcipniś, mieni się niczym lustro wody i mózg przestawia na myślenie i odczuwanie „mokrego”, a dotykasz i czujesz… skałę. No dobrze, troszeczkę przesadziłam, ale to tylko dlatego, że chciałam Wam to dobrze zobrazować. W miseczce ciało stałe jak ta lala. I nie takie hop siup je wyciągnąć. Naprawdę trzeba trochę powalczyć. A jak już człowiek powalczy i skałę wyjmie, to się nagle okazuje, że ta skała to mu się rozpływa w rękach i musi się znowu napracować by ten stan stały utrzymać. Więc ugniata człowiek, ugniata, ugniata a cieszy się przy tym jak szalony. A jak tylko człowiek rękę otworzy albo rzuci taką kulę na podłogę czy inną powierzchnię, to rozpływa się to ciało stałe rozpływa, rozpływa. A oczy to chłoną, chłoną, chłoną. Magia panie, magia! Plamę z wody rachu ciachu szmatą zetrzesz, a plamę z płynu nienewtonowskiego łopatką do piachu tudzież własnymi rękami trzeba zeskrobywać, o taka różnica! A jak już zeskrobiesz, to szybko, szybko bo to przed momentem uparte ciało stałe, na powrót chce być cieczą i tak zabawa zaczyna się od nowa! S-z-a-l-e-ń-s-t-w-o!!!

wpr_ciecz_nienew5

wpr_ciecz_nienew3

wpr_ciecz_nienew4

wpr_ciecz_nienew2I jeszcze jeden plus ma ta zawiesina z mąki – po skończonej zabawie, pokój wyglądał tak, a wystarczyło dwa razy machnąć szczotką do zamiatania i ani śladu kataklizmu 😉

wpr_ciecz_nienew1

Zdjęcia nie oddadzą tak klimatu tej zabawy, polecam Wam krótki film, który zainspirował mnie do tej zabawy, a który jednocześnie obrazuje wszystko to, co starałam się Wam nakreślić. TEN Ci to film, przez pracowników Instytutu Chemii Fizycznej PAN w Warszawie nakręcony.

 

 

 

Reklamy

5 komentarzy

  1. ostatnio o tym myslalam ale jakos czasu mi brak 🙂

  2. AgaMamaDusi · · Odpowiedz

    Interesujące 😀

  3. […] Zachwycałam się, oj zachwycałam cieczą nienewtonowską! Takie peany wyśpiewywałam! Takie ochy i achy wznosiłam! KLIK, KLIK, KLIK! […]

  4. Mamaadasiaiwojtusia · · Odpowiedz

    Świetna zabawa! Po odstawieniu na kilka godzin wystarczy uzupełnić odrobiną wody i zabawa trwa! Sprzątania mało i łatwe. R e w e l a c J a!

    1. O tak! Dokładnie tak jak mówisz!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: