literki z folii piankowej

Po wielkim boom z drewnianą układanką – alfabetem, który kiedyś, kiedyś polecałam (więcej informacji tu KLIK; patrz również zdjęcie poniżej), N. wróciła fascynacja literkami!

wpr_litery

Tatko temu winien. Co dwa tygodnie powtarza się u nas sytuacja, że mamuśka od rana jest w pracy, a tatko w tym czasie gania za N. 😉 Pogoń za prawie trzylatką to nie lada wyczyn, więc by tatko między jedną zabawą a drugą mógł złapać oddech, to wymyślił wielce absorbujące dla N. zajęcie – pisanie maila do mamuśki – takiego najprawdziwszego w świecie! N. treść maila wymyśla i klika literkę po literce. A tatko najpierw paluchem te literki pokazywał – kliknij „em” tu, teraz „a” tu itd. aż doszło do tego, że N. słowo „mama, tata” sama wyklika a i inne litery na klawiaturze pokaże.

Kiedy więc w internecie zobaczyłam zdjęcie dziecka bawiącego się w cudowną w swej prostocie zabawę – naukę pojedynczych liter czy całego alfabetu przy użyciu pomocy dydaktycznej, którą stanowią nakrętki od butelek z naklejonymi literami z folii piankowej, po prostu musiałam tę zabawę wprowadzić w życie! Bo kilka rzeczy mnie w tych literkach zachwyca!

alfabeth
Zdjęcie ze strony learning4kids.net

a) prostota wykonania

Litery z folii piankowej przyklejone są do nakrętek od butelek. Ma to wiele plusów. Literka piankowa jest giętka, cienka, co sprawia, że zdarza jej się stawać okoniem i nie chce dać się schwytać, na co małe dziecko może odpowiedzieć zniechęceniem a nawet toczeniem piany. Wolałam tego nie sprawdzać i od razu nakleiłam literki na nakrętki. Taka literka osadzona na plastiku, to już insza inszość. Konstrukcja prosta jak budowa cepa a jednocześnie niezwykle praktyczna – stabilna, łatwa do podniesienia, przeniesienia, odłożenia. W sam raz dla małych rączek.

wpr_literki

wpr_litery6

b) kolory

Kolorowe literki naklejone na kolorowe nakrętki cieszą feerią barw. Naprawdę trudno nie cieszyć się patrząc na nie. Czyż nie są cudowne?

c) wiele możliwości zabawy

Klasycznie – można układać alfabet poprzez dopasowywanie liter na nakrętkach do tych znajdujących się na planszy. Aaa, bo jeszcze planszę potrzebujemy. Spokojnie, planszę robi się w raz, dwa, trzy – w jedną chwilę. Na przykład, na brystolu rysujemy odpowiednią ilość kółek – najlepiej odrysować nakrętkę. W każde kółeczko wpisujemy literę i gotowe. Pewnie, ze można zrobić to na komputerze – kółeczka i literki będą piękniusie, równiusie, że to aż miło będzie na to patrzeć, co więcej planszę taką można nawet zalaminować, co by na dłużej starczyło i żeby w ogóle takie mniamniusie to było. No można, można, z tymże ja primo: czasu na takie rzeczy nie mam, secundo: nasza plansza spełnia swoje zadanie, więc sensu w tym nie widziałam.

wpr_litery3

O czym to ja mówiłam, bo ta plansza, te cudności, wspaniałości z tropu mnie zbiły. O klasyku, racja. My przyporządkowujemy dużą literę do dużej, ale dzieci na wyższym poziomie zaawansowania, mogą dopasowywać duże litery do małych. Można też układać całe słowa – to N. najbardziej przypadło do gustu. Tworzymy wówczas plansze z wyrazami i do dzieła.

wpr_litery4

wpr_litery9

wpr_litery8

wpr_litery7

Starsze dzieci mogą same tworzyć słowa, mogą też bez pomocy planszy układać alfabet a nawet mogą pograć w odgadywanie słów – za moich czasów(!) to się nazywało (chyba) wisielec. Dzięki nakrętkom można zaproponować dziecku nowszą odmianę tej gry. Odwracamy nakrętki do góry nogami, tak by nie było widać znajdujących się na nich liter, mówimy do jakiej kategorii należy odgadywane słowo a później to już są emocje – odgadłeś literkę, to ją odsłaniamy, nie – przykro mi – rysujemy szubienicę. O coś takiego, pamiętacie?

wisielecZdjęcie pochodzi ze strony logicznie.com

lub w naszej wersji

wpr_litery10

wpr_litery11

Można zaproponować inną zabawę – dać dziecku kilka przedmiotów i poprosić je, by znalazło wśród wszystkich nakrętek te, na których są pierwsze litery danych rzeczy.

Można też bawić się w segregowanie literek – literki „A” razem, literki „B” razem, literki „G” razem itd. Można je segregować kolorystycznie, nie przywiązując wówczas uwagi do tego, jakie literki lądują w przysłowiowym jednym worku, bo wówczas nie o literki a o kolorki nam chodzi.

I tak jeszcze można i można… pod warunkiem, że się literki posiada, bo ich zakup nie jest sprawą łatwą, a przynajmniej nie był dla mnie. Mamuśka kilka sklepów internetowych przeszukała, maile z pytaniami: „kiedy będą?” rozsyłała, już, już litery kupowała, pieniądze przelewała a później zwrot dostawała, bo towaru w hurtowni niet. Aż razu jednego przechadzając się między regałami w EMPIKu, natknęła się na nie! Więc wzięła mamuśka i kupiła i Wam również polecam najpierw tam zajrzeć. Liter jest dużo – po trzy bądź cztery z jednego rodzaju. Koszt ok. 8 zł. Wielkość liter 25 mm – istnieją większe rozmiary, ale w EMPIKu ich nie widziałam. Opakowanie takie:

literki opakowanie

Matko i córko! Kiedy ja takie szczegółowe informacje podawałam! I w ogóle jak ja się rozpisałam! A tak poza tym to udanej zabawy 😉

Reklamy

5 komentarzy

  1. kupujemy i bawimy się się z Wami!

  2. Koniecznie muszę zajrzeć do naszego Emipku w celu poszukania takich literek 😀

  3. […] 2. W Empiku można też kupić litery piankowe, do których często wracamy, a o których pisałam tu – KLIK. […]

  4. […] o zabawie z literami z folii piankowej pisałam na swoim blogu zabawy z N. Zainteresowanych odsyłam też na stronę Learning 4 […]

  5. […] o zabawie z literami z folii piankowej pisałam na swoim blogu zabawy z N. Zainteresowanych odsyłam też na stronę Learning 4 […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: