zabawy z latarką

wpr_latarka

Ta zabawa powstała z uwagi na ostatnie zainteresowania N., czyli dyfrakcję i interferencję fali świetlnej. Ugięcie i nakładanie się fali, kojarzycie? 😉 Czytaj: N. latarkę sobie upodobała. Zabiera ją na biwak (bo gdy mamuśka jest w pracy, to N. z tatą na biwaki jeżdżą), na dwór, śpi z nią – ukochana zabawka znaczy się.

Dla urozmaicenia zabaw z latarką wzięłyśmy kilka pustych butelek po napojach, wlałyśmy do nich wody i zabarwiłyśmy. Następnie nastrój zrobiłyśmy. „Ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę” jak to stwierdził Maksiu w „Seksmisji” a po kilku chwilach dane nam było jasność zobaczyć.

Co ja Wam będę mówiła, w końcu do skromnych należę, to stwierdzę tylko, że fajna ta zabawa. Wyciszająca, uspokajająca, chillout’owa.

wpr_latarka8

wpr_latarka5

wpr_latarka2

   wpr_latarka4

wpr_latarka6N. z całej zabawy najbardziej spodobało się, nazwijmy to, że ona, N., kolor zmienia. Że raz jest żółta, raz zielona czy czerwona a nawet niebieska, a czasem jest po prostu sobą 😉

Następnego dnia, niemal zaraz po obudzeniu, N. jakby chcąc uzmysłowić sobie, czy to jawa była z tymi kolorami czy sen, zapytała tatkę:

– Jestem czerwona?

Tatko wdzięczne „yyy” wydał, bo nie bawił się z nami, w pracy był i na swoje dziewczyny kasę zarabiał… Niby nie wiedział, o co chodzi, a jednocześnie tak jakby wiedział, bo normalnie zielony był jak nic!

Reklamy

3 Komentarze

  1. Swietny pomysł mój tez uwielbia latarkę musimy wykorzystać wasz sposób

    1. śmiało, śmiało!

  2. hehe a to tata 🙂 fajna zabawa!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: