autobus

N.-owa mama od sportu nie stroni i nie tylko, że w telewizorni skoki, łyżwiarstwo figurowe czy mecz piłki nożnej(!) obejrzy, to również sama uprawia biegi!

Z przeszkodami…
                               codziennie rano…
                                                             do tramwaju…

O!

Hmm, może właśnie dlatego albo właśnie na przekór temu osobisty środek transportu postanowiłyśmy zrobić! Merca wśród autobusów stworzyłyśmy, takiego co to mucha nie siada! Oto nasz merc z przodu, z tyłu, z boczku tego i tamtego czyli lewego i prawego.

wpr_autobus

A wszystko zaczęło się tak – dawno, dawno temu pudło wzięłyśmy (chyba po bananach) i dziurę w nim wycięłyśmy. Wstążkę wpierw zawiązałyśmy a potem odwiązałyśmy, bo pierwotny zamysł z nią w roli drugoplanowej okazał się, co tu mówić, lipny… ale że zdjęcia bez wstążki nie mam, to zdjęcie z wstążką wydaje się być idealne, nieprawdaż?

wpr_autobus4

A potem to już poszło. Kierownica z talerzyka jednorazowego przykręcona na śrubkę co by się kręciła. Przyciski zrobione z folii bąbelkowej owinięte bibułą, co by strzelały przy naciskaniu. I siedzenia dla pasażerów zrobione z pustych pojemników po serkach, na taśmę dwustronną przyklejone, co by pasażerowie mogli sobie wygodnie siedzieć.

wpr_autobus3

wpr_autobus1

A później to już była jazda na całego! Bo nasz merc jest od tego by się bawić na całego!!! Oh yeah 😉

wpr_autobus2

wpr_autobus5

Advertisements

One comment

  1. AgaMamaDusi · · Odpowiedz

    Autobus pierwsza klasa 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: