mister Gniotek

Od jakiegoś czasu – tak, to musi być od 29 grudnia – mieszka z nami ON.

Mister Gniotek.

wpr_gniotek

Nad jego narodzinami pracowała cała rodzina. Ja wykopałam z pamięci pomysł jego osoby. Wzięłam balon – akurat pomarańczowy był pod ręką , wzięłam też lejek i mąkę i zaczęłam wsypywać tę mąkę do tegoż balona. Gdy po kilku zrzutach/wrzutach/wsadach mąki, stwierdziłam, że więcej nie jestem w stanie w balona wepchnąć, a efekt mnie nie zadowalał, tatko przyszedł z pomocą. Bez skrupułów, powietrzem z własnych płuc, dmuchnął w ten balon z tą mąką, popluł białym proszkiem na prawo i lewo, i powiedział: „dosypuj!”. To dosypywałam. Raz, drugi, trzeci aż osiągnęłam taki efekt jaki chciałam. Wtedy tatko powiedział – Teraz go sobie zawiąż. Że niby co? Że ja zawiązać nie potrafię? Zawiązałam! I na tym nasza praca się skończyła. Dalej wkroczyła do akcji N. Wzięła markera i nie zawahała się go użyć. Namalowała Gniotkowi oczy, nos, usta i włosy, włosy, włosy, bujny fryz znaczy się (nie widać go na zdjęciu, bo jest z tyłu, a jakoś Gniotka tyłu nie zrobiłam zdjęcia).

wpr_gniotek1 Później to już każdy ugniatał, ugniatał, ugniatał…

wpr_gniotek2

A gdy zwykłe ugniatanie stało się… hmm, tak jak napisałam – zwykłe, to stworzyliśmy… mister Gniotka na bungee! I to już nie było to samo. Spróbujcie sami zawiesić mister Gniotka na gumie, takiej od majtek, i zobaczcie, co taki Gniotek potrafi! Zdjęć z tych wyczynów nie przedstawiam. CENZURA! 😉

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: