sanie świętego Mikołaja

Te nasze sanie, o których to w tytule informuję, a które są jeszcze niedokończone (przynajmniej według mnie ;)) całkiem przypadkiem wyszły dziś spod naszych rąk, że się tak wyrażę. Zaczęło się od tego, że N. wyciągnęła na środek pokoju tekturowe pudło, które to następnie zaczęła malować kredą, mazakami, kredkami. Później w ruch poszły kolorowe papiery, klej i nożyczki. I moja pomoc, bo „mama, tu przytrzymaj; a teraz tu”. I jak N. zaczęła przyklejać ten czerwony papier, to w moim mózgu otworzyła się odpowiednia zapadka i tak sobie zaczęłam kojarzyć – czerwony, zima, śnieg, święta, Mikołaj… Bingo!

– N. a może zrobimy sanie świętego Mikołaja? – zapytałam

– Taaaak!

I tak dalsze prace potoczyły się w kierunku tworzenia tychże sań. Tylko ten czerwony kolor… Gdy już nakleiłam czerwony papier na sanie, to olśniło mnie, że Mikołaj to rzeczywiście jest czerwony, ale jego sanie już niekoniecznie… Brązowe mi się marzyły. Czerwony Mikołaj w brązowych saniach, czyż to nie piękne połączenie? Marzenia marzeniami a brak brązowego papieru rzeczywistością. Dlatego teraz twierdzę, że czerwono-fioletowe sanie są zdecydowanie ładniejsze od brązowych. A dobry wujaszek Google, to nawet ładne obrazki Mikołaja w jednolicie czerwonych saniach mi pokazał, czym jeszcze bardziej utwierdził mnie w przekonaniu, że brązowe sanie są passé.

wpr_sanie MikołajaGdy już pudło było obklejone z wszystkich czterech stron, to postanowiłam zamontować do niego płozy czytaj kółka z gotowych klocków. Taśmą dwustronną udało mi się tego dokonać. A pomysł podpatrzyłam na stronie Zabawa nie zabawki.

wpr_sanie mikołaja1

A później to już nic nie dało się zrobić, bo musiałam ciągnąć N. po śniegu, w tę i z powrotem i tak z pół godziny, aż jej się znudziło i zaczęła wozić swoje lale i misie. 🙂

wpr_sanie Mikołaja2

wpr_sanie Mikołaja3

Wciągnęła ją rola pomocnika świętego Mikołaja, że ho, ho, ho 🙂

Reklamy

6 komentarzy

  1. Piękne sanie Wam wyszły 🙂

    Ty poczekaj, jeszcze je na śnieg będzie chciała wziąć 😉

    1. pal sześć, weźmiemy! w końcu sanie są po to, by po śniegu jeździły 🙂

  2. Super zabawa!

  3. […] A po sanie, które u nas zostawiłeś to nie łaska się pofatygować? Jak to po jakie? O, po te KLIK! Troszkę Ci je podszykowałyśmy, bo takie łyse byłe, jeszcze byś jakieś dzieci […]

  4. […] W końcu się obudziłyśmy i zauważyłyśmy, że święta, święta i po świętach – Święta Bożego Narodzenia mamy na myśli No dobra, obudziłyśmy się trochę wcześniej, ale dobitnie przekonał nas o tym kurz na saniach Świętego, które zrobiłyśmy już jakiś czas temu. Pamiętacie? O tych! […]

  5. […] Więcej szczegółów w poście Sanie świętego Mikołaja […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: