malowanie paznokci

Powoli nadchodzą te czasy, że co mamy, to i córci, a co córci, to mamie nic do tego 🙂 Tak jest z butami, koralami a dziś rano N. przymierzała się do mojej bluzki, w której to miałam zamiar udać się do pracy. Kamień spadł mi z serca, gdy usłyszałam: „Trochę za duża…”, po czym oddała mi bluzkę. W przeciwnym wypadku spóźnienie w pracy murowane. Bo rób tu człowieku co chcesz – kłóć się z N., że to nie jest jej bluzka, tylko moja albo stój godzinę przed szafą i zastanawiaj się co by tu na siebie włożyć, kiedy z szafy na pierwszy plan wybija się permanentna pustka! I tak źle i tak niedobrze.

Ad rem, ad rem. A o czym to było? A tak, o współposiadaniu 🙂 Tak więc oprócz posiadania współwłaściciela korali, apaszek, pasków etc, mam tez współwłaściciela lakierów do paznokci. I to nadal mówimy o N. 😉 Nadszedł ten czas, że ona paznokcie chce malować! Rośnie mi dziecko… Oki, raz na jakiś czas, na krótko, mogę te paznokcie N. pomalować. A co tam, pal sześć. Z tymże ona chciałaby częściej i na dłużej. I tu pojawia się konflikt…

Na szczęście, czego moja mądra główka nie wymyśli… Wymyśliła, oj wymyśliła alternatywę – banalną w swojej prostocie. Wystarczy odrysować ręce tudzież stopy, zaznaczyć paznokcie i malować je, malować – lakierami oczywiście. Wciąga ją ta zabawa… oj wciąga jak bagno!

wpr_lakiery1

wpr_lakiery2a

wpr_lakiery

A poza walorem nazwijmy go ” zajmującym czas”, zabawa ta jak żadna inna, podszkoliła N. w kolorach. I to w jaki prosty sposób! Normalnie żyć nie umierać 🙂

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: