perełki: rączka

W poszukiwaniu butów zimowych dla N. w jednym z centr handlowych wylądowaliśmy. Obuwnicze schodzone wszerz i wzdłuż, cała gama butów przymierzona. Buty wybrane. Uśmiechy na twarzach o taaaaakie!!!

A brzuchy hmm… trochę głodne. Zatem do pana McDonalda poszliśmy. Nie, nie najeść się – to w Macu jeszcze mi się nie zdarzyło, powiedziałabym zarzucić coś na ząb 😉

Siedzimy, jemy, gadamy. Od stolika do stolika chodzi jakaś starsza pani i o paragony pyta, czy by jej dać można, bo ona je zbiera, w jakiejś zabawie uczestniczy… Nie wnikam. N. tą panią wyraźnie jest zainteresowana. Pozycja inżyniera obserwatora przyjęta:

  • plecy wyprostowane – co by inne narządy miały lepsze warunki do pracy
  • wzrok wyostrzony, wbity w punkt „zero” – co by nic uwadze nie umknęło
  • uszy nastawione – co by żadne słowo nie uciekło
  • szyja wyciągnięta jak u łabędzia – co by głowa łatwiej i szybciej mogła się obracać.

Po zarejestrowaniu odpowiedniej ilości danych/materiału, N. wraca do ludzi 🙂

– Tato, masz paragon? – pyta

– Mam.

– To daj! – mówi i jednocześnie tę swoją prawą rękę wyciąga, i podtyka ją pod taty nos. Widzicie to?

A tata akurat gryzie, przeżuwa, kanapkę trzyma, znaczy nie może na już. A N. cenne, trwające wieczność sekundy mijają…

– Tato, rączka czeka!

Nie, no jak rączka to już, już! Trzeba było tak od razu!

Advertisements

3 komentarze

  1. i co? zaniosła i dała Pani paragon? 🙂

    1. Gdzie tam! Sama zrobiła z niego użytek 🙂

  2. Hehe, no uczy się szybko dziewczyna 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: