ulica

Wiecie, my to jakieś uwielbienie do kartonu mamy… I żeby nie było, że tylko ja, to przytoczę Wam taką oto anegdotkę 😉

Raz na jakiś czas trzeba zrobić mocno nielubianą przez matkę czynność, czyli zakupy w hipermarkecie. Nie lubię tego jak sto diabłów. Na samą myśl o tym, już się wzdrygam. Ale do rzeczy, do rzeczy. Rzecz w hipermarkecie ma miejsce. Całą trójką krzątamy się między alejkami, stajemy, oglądamy, wrzucamy do koszyka etc. Irytacja z nutą wnerwienia znaczy się… Nagle N. zauważa pusty karton. Bierze go, wrzuca do wózka i oznajmia: „W domu zrobimy z niego auto!”. Normalnie taka duma mnie wówczas rozpierała! Że sama to wymyśliła, że sama po pudło sięgnęła, że miała wizję stworzenia zabawki z przysłowiowego niczego. Bakcyl kreatywnej zabawy połknięty. I moja Ci to zasługa, moja! Od razu sił na przejście drugiej połowy hipermarketu nabrałam 🙂

To teraz już widzicie, że my tą miłością do kartonów to tak obie 😉

To dzisiejszy post, skoro tyle się już o kartonach nagadałam, nie może być o niczym innym jak właśnie o zabawie w nich czy z nimi. Karton zwyczajny, szary (dlaczego one są szare, kiedy szarymi nie są, nie mam pojęcia), dłuuuuugi, prosto z Ikei. Jeżeli nie macie pomysłu na dłuuuugie kartony, to powiem Wam, że dobrze wyglądają w nich długie ulice.  A oprócz ulic, to i rondo i wiadukt, i przejścia dla pieszych a nawet parkingi dobrze wyglądają. Takie cuda! U nas obowiązkowo znalazły się też znaki drogowe, które mama z pracy obiecała przynieść. Bo ostatnio mama różne „niespodzianki” z pracy ma za zadanie przynosić… Przede wszystkim musiał być znak „STOP”, bo to jest ten „mój ulubiony” jak to zwykła o nim mówić N. 😉 Ale i na „Agatkę” i „drogę z pierwszeństwem przejazdu” się mama szarpnęła, i wydrukowała, a co! I tym sposobem, N. już nie jeden a kilka znaków odczytuje!

To co, są chętni do zabawy?

Oto i ono, nasze miasteczko rowerowe… dla aut!

wpr_ulica7Parking jak się patrzy

wpr_ulica1

Wiadukt jak ta lala

wpr_ulica2

Pingwin w Ferrari! Z drogi śledzie, bo pingwin jedzie!

wpr_ulica

Ciut ekscentryczne dzieciaczki w naszym szkolnym autobusie 🙂wpr_ulica4

Pingwin na zebrze 😉

wpr_ulica6

I na ostatku Ferrari na holu! Słyszał kto o czymś takim? To pewnie przez tego pingwina…

wpr_ulica5

Reklamy

One comment

  1. super! Musimy też sobie zrobić 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: