perełki: św. Teresa

Jedziemy autem.

– Ile kościołów! –  wykrzykuje podekscytowana N.

Kościół jest. Jeden. Ale jak często na kościoły przystało jest tak duży i z taką ilością kopułek, że nie dziwi mnie, że N. nie jeden a kilka kościołów zobaczyła.

– Tak, jest kościół. Ten kościół to kościół św. Teresy. Ten kościół tak „ma na imię”, tak „się nazywa” – wyjaśniam i powtarzam – Kościół św. Teresy.

– Jakiej Teresy? – pyta N.

Czemu mnie to nie dziwi?

– Świętej… Dawno temu była pani Teresa. Ona była bardzo, bardzo dobra, dlatego została świętą – staram się jej to wytłumaczyć – czyli święty oznacza mniej więcej tyle co bardzo dobry.

– A! Smaczna!?!

Taa… Eureka! To sobie wytłumaczyłyśmy.

Reklamy

2 Komentarze

  1. Czyżbyście przejeżdżały obok kościółka św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Gdańsku? Czy Wy nie z Trójmiasta? 🙂 pozdrawiam serdecznie! 🙂

    1. Nie to nie ten kościół, ale byłaś blisko – ten nasz znajduje się około 350 km od tego, o którym mówisz 🙂 Ja i N. jesteśmy z Łodzi 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: