perełki: realistka

W niedzielę tata, jak to sam określił, pracy sobie narobił 😉 Urwał osłonkę, korek, ozdobnik, czy jak to się tam nazywa, od otworu przelewowego w kabinie prysznicowej (takie coś, co jest na ścianie bocznej brodzika a nie na dole). Jak urwał, to wiadomo, zamiast ładnie zamaskowanego otworu zieje dziura jak sto pięćdziesiąt.

Poniedziałek. N. idzie się kąpać. Dziura, a jakże(!), jest na swoim miejscu.

– O! A co to? – pyta

– Tata urwał to kółeczko, które tu było i teraz została taka dziura.

– A gdzie jest to kółeczko? – N. drąży temat

– Tu – i pokazuję na pralkę, na której owe kółko leży.

N. patrzy swym wnikliwym okiem to na dziurę, to znów na kółeczko.

– Tata niedługo zamocuje kółeczko i nie będzie dziury. Niedługo naprawi. – mówię jej

N. coś  mi nie dowierza a już na pewno nie podchodzi do tematu z takim hurraoptymizmem jak ja.

– Tata nie naprawi. Tata jest głuptasek. – kwituje

To się dziecko na złotej rączce poznało 🙂

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: