gabinet lekarski

Dużo malowałyśmy tego lata kredą. Były słoneczka, chmurki, kwiatki, serduszka, kotki, ptaszki, motylki, rekiny i wiele, wiele innych arcydzieł. Były i się znudziły. Nudne stało się ich rysowanie, nudne stało się patrzenie na nie, odgadywanie co kto narysował też przestało sprawiać radość.

Kreda na powrót stała się ciekawa, gdy narysowałyśmy wiele rzeczy, które wszystkie razem i każda z osobna, pozwoliły na stworzenie historii. Historii, w której są chorzy, którym trzeba obejrzeć gardło, zmierzyć temperaturę, podać leki, i w której jest oczywiście pani doktor, która powie, co komu dolega i jak ma się leczyć. Dane mi było odegrać obie role, gdyż N. tak samo chętnie chciała być panią doktor jak również ciężko chorą pacjentką.

wpr_doktor

To takie proste, a takie fajne! Szkoda, że tak późno na to wpadłyśmy. Zabawa była przednia.

P. S. A tam wysoko obok plastrów przycupnęły dwa koty. Jak poinformowała mnie N,. każdy z nich ma głowę, brzuchol(!), uszy, oczka i wąsy oczywiście a nawet miseczkę z mleczkiem. Koty też były pacjentami N.

Reklamy

2 Komentarze

  1. Fajna zabawa 🙂 Patrz, nigdy jakoś nie wpadłam, że można kreda tak kreatywnie się bawić. Tylko malunki i rysunki: domki, kwiatki itp 🙂 Dzięki!!!

    1. Życzę udanej zabawy! A gdy się już pobawicie, to może zrób zdjęcie/a? Z chęcią wstawię je na fb czy na blogu z adnotacją, że to Wy się tak super bawicie! Oczywiście jeśli chcesz… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: