ku pamięci: miód na moje serce

Po powrocie z placu zabaw, N. przypomniało się:

– Chciałam pobujać lalę. – Lala jest, o domowej huśtawce zapomniałam, więc tak jakby jej nie było…

– To trzeba ją było pobujać, gdy byłyśmy  na placu zabaw. – odpowiadam. Wówczas huśtawki były, lali jednak nie…

– Dlaczego? – pyta N.

– Bo na placu zabaw były huśtawki i mogłaś pobujać lale. – znów odpowiadam

Foch.

Próbując załagodzić sytuację, proponuję:

– To może zrobimy huśtawkę dla lalek?

– Dlaczego? – pyta się N…. po raz n-ty tego dnia i dnia wcześniejszego i jeszcze wcześniejszego. Etap „dlaczego” u nas w pełni 🙂

– Bo chciałaś pobujać lalę – przypominam

– Dlaczego? – N. pyta po raz n-ty plus jeden

Swoją drogą najbardziej lubię pytania „Dlaczego coś chcę?”. Chcąc uniknąć kolejnej serii pytań z cyklu „dlaczego?”, bo takie na pewno by były… korzystam z maksymy: „najlepszą obroną jest atak” i odbijam piłeczkę:

– A dlaczego Ty lubisz się bujać?

A ona jednym tchem odpowiada:

– Bo lubię, kocham i sprawia mi to radość.

Nic nie ubarwiam, tak właśnie powiedziała.

Duma mnie rozpiera. Zbieram plony zasianej miłości, optymizmu, radości.

Advertisements

2 komentarze

  1. I u nas ten etap. Ale zmiana strategii nie pomaga Szarańcz tylko rozkłada ręcę i mówi: „No właśnie dlaczegoooo?”

    1. Cwaniak! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: