ku pamięci: N. wie lepiej

Idę z N. na dwór. Wychodzimy z klatki. Zatrzymujemy się na jednym z dwóch schodów – czekamy aż przejedzie auto, które N. tam, tam, daleko, daleko wypatrzyła.

Gdy obiekt zainteresowania przejechał, N. dopuściła do siebie myśli, które bardzo, bardzo musiały ją cisnąć, ale nie sposób ich było wypowiedzieć na głos, bo przecież tamto auto było ważniejsze.

– Mama, siuuuusiu!

Raz, dwa nie ma się co zastanawiać. Szybko pod drzewko. Siusiu zrobione. Cud miód po prostu. Podciągam majtki. Odruchowo sprawdzam, czy są suche, a one… trochę mokre… tragedii nie ma, ale zawsze…

– N. troszkę posikałaś majtki. Wrócimy do domu i je zmienimy. – informuję

N. ma gdzieś moją informację, bo N. ma dla mnie swoją informację:

– Mama, nie pśesadzaj! Nie ma siensu…

I wciąga majty na pupę, to samo robi ze spodenkami i idzie…

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: