balony wodne

W domu nie sięgnęłabym po tę zabawę, chyba że pod prysznicem. Ale na działce… hulaj dusza, piekła nie ma! Tym bardziej, gdy z nieba leje się taki ukrop jak dziś.

wpr_balonwodny.

Wystarczy balon, eee lepiej balony w ilości sztuk kilka – kilkanaście, napełnić wodą i patrzeć, z jaką pasją małe rączki ugniatają, ściskają, gniotą, mną, naciskają ów balon tudzież balony. Ostatecznie wszystkie je czeka ten sam smutny los – kres życia w wyniku kontaktu z podłożem. Nie od dziś wiadomo jednak, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, i to, co dla balonów było marnością nad marnościami, dla N. było nie mniejszą frajdą od ugniatania!

Świetna zabawa sensoryczna.

Advertisements

One comment

  1. […] rewelacyjne są, to my już wcześniej wiedziałyśmy. Pierwszy kontakt z nimi latem miałyśmy. KLIK. O! Nawet wówczas napisałam, że “w domu nie sięgnęłabym po tę zabawę, chyba, że pod […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: