kamienica – siostra piaskownicy

Wiem, że o kamieniach na blogu jest duuuuuużo. Lecz jak tu o nich nie pisać, gdy N. pała do nich ogromną miłością?

Dziś, zresztą, po raz kolejny, cały dzień upłynął pod znakiem kamieni. Do południa było plum, plum, plum z tatą…

– Duzio placy! N. duzio loboty! – powtarzała N., chodząc ze swoim wiaderkiem, do którego zbierała kamienie. A wiaderek uzbierała kilka… Co więcej, w pewnym momencie, gdy natrafiła na kamień nagrzany od słońca, podniosła go i oznajmiła „ciepły” 😉 I od tego momentu, to już tylko ciepłe kamienie były atrakcyjne!

Uwierzcie, powoli coraz trudniej o kamienie na naszej części osiedla 😉

Dlatego… po południu mama zabrała N. na sąsiednią część osiedla, gdzie przed N. otworzyły się, niemal, bramy raju…

DSCF9775

Kamienie, kamienie, kamienie… morze kamieni… „kamienica”! Raj na ziemi! 🙂

Z początku wszystkie kamienie były atrakcyjne… Gdy jednak N. zaspokoiła pierwszy głód, wymyśliła, by zbierać tylko „kololowe”! Cóż było robić? Zbierałyśmy więc „kololowe”: żółte, czerwone, perłowe (…) nawet jeden różowy się trafił!

Ciekawe, jaką jeszcze zabawę z kamieniami wymyśli N.?

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: