kredą w domu

Lubię niekiedy zapomnieć o czymś schowanym gdzieś głęboko, tak, by po czasie, to coś znaleźć i mieć z tego dużo uciechy. Kreda głęboko schowana nie była, ale fakt jest faktem, że całkiem o niej zapomniałam. Skoro cudownym zrządzeniem losu wpadła nam w ręce – bardziej N. niż mnie – postanowiłyśmy zrobić z niej użytek.

A że na dwór cały czas wyjść nie możemy, bo mi i N. wiosna nie sprzyja… musiałyśmy użyć kredy w domu.

DSCF9255

Kreda – fajna sprawa… gdy chciałyśmy uwiecznić rysunek, pryskałyśmy go lakierem do włosów, gdy nie, wystarczyło przetrzeć go ręką, nogą, pupą i już robiło się miejsce dla nowych arcydzieł 🙂

Super zabawa! Mnie i N. wciągnęła bez reszty.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: