perełki: bo we mnie jest seks…

Wieczór. N. kończy zażywać kąpieli. To znaczy, nie kąpieli a kąpieli królewskiej… bo mama to tylko przyrządza kąpiel a tata zawsze robi kąpiel królewską! A że tego dnia tata był w domu, tradycji musiało stać się zadość, i wszystko, co było związane z przyrządzaniem ablucji należało do niego. To ” jego”, to przede wszystkim robienie ogrooooomnej ilości piany; takiej ilości, że sama jej zazdroszczę.

Tak jak napisałam na początku, kąpiel N. dobiegało końca. Z pomocą taty, skończyłam spłukiwać włosy N. Następnie, oboje przypatrywaliśmy się, jak N. wyławia swoje zabawki, wylewa z nich wodę i odkłada na miejsce. Po tej czynności, N. zawsze ochoczo wtula się w ręcznik trzymany przez tatę.

Ale nie tym razem!

Tym razem, powoli wyciągnęła swoją prawą nogę z wody, pokręciła stopą to w prawo, to w lewo… spojrzała się na nas i cały czas kręcąc tą swoją stopą, rzekła: „seksi!, seksi!”

Normalnie nic dodać, nic ująć… 🙂

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: