od czegoś trzeba zacząć… plum!

Oto i on – pierwszy na blogu obraz naszej zabawy. Na tapetę idzie zabawa pierwsza z brzegu, czyli to, co dziś robiłyśmy.

Zabawa nad wyraz prosta, ale tak fajna, że gdy tylko N. słyszy: „Chodź, ugotujemy kompot”, ja przez najbliższe pięć minut nie słyszę z kolei nic oprócz jej radosnych pisków i krzyków. W zabawie  w gotowanie kompotu, chodzi tylko i wyłącznie o to, by powrzucać świeże bądź zamrożone owoce do garnka. Każdemu wrzuconemu owocowi, towarzyszy charakterystyczne „plum”, które jest najpiękniejszą melodią dla ucha N. i  o to „plum” właśnie się rozchodzi!

wpr_plum

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

" To dla pamięci "

Blog o wspomnieniach

%d blogerów lubi to: